Sport.pl

Stal Stalowa Wola - Polpharma Starogard Gdański 56:70

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN. I LIGA. Koszykarze Stali Stalowa Wola w trzech meczach przegrali z Polpharmą Starogard Gdański walkę o ekstraklasę. Pozostaje im gra o miejsca 3-4 z Basketem Kwidzyn.
Po dwóch spotkaniach rozegranych w Starogardzie Gdańskim Polpharma prowadziła 2:0 i do awansu brakowało jej tylko jednego zwycięstwa. - Na pewno rywale będą bardzo zdeterminowani, by już w sobotę zakończyć rywalizację, ale my się łatwo nie poddamy - zapowiadał przed meczem w Stalowej Woli trener Bogusław Wołoszyn.

I rzeczywiście, zgromadzeni w hali kibice (w tym 50-osobowa grupka fanów Polpharmy) od pierwszych minut obserwowali bardzo zacięty pojedynek. Zaczęło się od prowadzenia Polpharmy 6:2, ale bardzo dobrze grający wśród gospodarzy Jacek Jagódka, Tomasz Wojdyła i Maciej Miller wyprowadzili Stal na prowadzenie 13:10. Do końca pierwszej kwarty trwała wyrównana walka, a po dziesięciu minutach to goście wygrywali 21:20.

Początek drugiej kwarty zdecydowanie należał do gości. Zdobyli oni pierwsze siedem punktów w tej odsłonie, a Stal długimi fragmentami nie mogła sobie poradzić z agresywną obroną rywali. Pierwsze punkty w tej kwarcie gospodarze zdobyli dopiero w 14. minucie za sprawą Pawła Pydycha, jednak w tym momencie było już 28:21 dla gości. Już do końca pierwszej połowy gracze ze Starogardu utrzymywali bezpieczny dystans i na przerwę schodzili z zapasem 10 punktów.

Drugą połowę znów lepiej zaczęli goście, którzy po celnych trójkach Aleksieja Olszewskiego oraz Grzegorza Kukiełki prowadzili już 48:31. Gdy wydawało się, że jest już po meczu, za piąty faul parkiet opuścił jeden z najwyższych graczy gości Zbigniew Marculewicz, po chwili także Karol Miecznikowski, a stalowowolanie mozolnie, przy ogłuszającym dopingu swoich kibiców, zaczęli odrabiać straty. Na parkiecie rozgorzała prawdziwa wojna. W pewnym momencie starogardzianie zupełnie pogubili się w ataku, ale że i miejscowi mieli problemy ze zdobywaniem punktów, przewaga nie malała. W 36. minucie meczu po trójce Pydycha stalowowolanom udało im się doprowadzić do wyniku 49:59, ale nie znaleźli sposobu na powstrzymanie górującego nad nimi wzrostem Tomasza Cielebąka. To jego dwa efektowne wsady na trzy minuty przed końcem meczu ostatecznie odebrały miejscowym ochotę do walki i Polpharma już w sobotę mogła świętować awans do Era Basket Ligi.

Zdaniem trenerów

Dariusz Szczubiał

Polpharma

Byliśmy strasznie zdeterminowani, by rozstrzygnąć sprawę awansu już w sobotę. Zagraliśmy zdecydowanie lepsze zawoddy niż przed tygodniem na własnym parkiecie. Stal postawiła nam wysokie wymagania, ale wygraliśmy i teraz pozostaje nam się cieszyć z awansu.

Bogusław Wołoszyn

Stal

Polpharma była faworytem tej rywalizacji. Miała lepszy skład, dodatkowo przewyższała nas wzrostem. Bronią przeciwko rywalom miały być rzuty z dystansu, które niestety wybitnie nam w tym meczu nie wychodziły. Cieszę się, że hala się ożywiła jak za starych dobrych lat. Warto grać dla takich kibiców, jakich ma Polpharma. Gratuluję rywalom awansu, a nas czekają mecze o trzecie miejsce z Basketem Kwidzyn.

STAL STALOWA WOLA 56

POLPHARMA STAROGARD GD. 70

Kwarty: 20:21, 10:19, 12:14, 14:16.

Stal: Jagódka 14 (1), Miller 10, Wojdyła 7, Rzegocki 4, Bieleń 3 oraz Pydych 10 (2), Grzyb 6, Szewczyk 2.

Polpharma: Cielebąk 16, Kukiełka 12 (2), Exner 10 (1), Olszewski 8 (2), Jagoda 8 oraz Marculewicz 9, Sarzało 5, Dryjański 2, Miecznikowski 0.

Widzów: 800.

Stan play off (do trzech zwycięstw): 3:0 dla Polpharmy, która awansowała do Era Basket Ligi.

W drugim półfinale: Basket Kwidzyn - Turów Zgorzelec 62:75 (15:26, 21:17, 19:21, 7:11). Stan play off: 3:0 dla Turowa, który awansował do Era Basket Ligi.