Sport.pl

Jerzy Dudek znów na ławce rezerwowych

FC Liverpool, znów bez Jerzego Dudka w bramce, pokonał na własnym boisku - 3:1 z Birmingham. Następca Polaka między słupkami, Chris Kirkland zebrał niezłe recenzje i nic nie zapowiada, żeby miał szybko zamienić się na miejsca z Dudkiem


Było to dopiero trzecie zwycięstwo "The Reds" na własnym stadionie przy Anfield Road. Wcześniej Liverpool uległ u siebie m.in. wszystkim drużynom z czołówki - Chelsea, Arsenalowi i Manchesterowi United. I to właśnie postawa w meczu z tym ostatnim rywalem jest, zdaniem angielskich mediów, przyczyną, że menedżer klubu Gerard Houllier postanowił stawiać teraz na Chrisa Kirklanda. Jak napisał w "Daily Post" Sam Johnstone, Dudek wprawdzie nie popełnił takich błędów jak w spotkaniu tych drużyn przed rokiem, ale nie grał solidnie i pewnie (looked shaky again). - Houllier ma mój głos za tym, żeby dać teraz szansę Kirklandowi. Rok temu ją wykorzystał i bronił nieźle aż do kontuzji kolana. Natomiast Dudek potrzebuje odpoczynku i odbudowania pewności siebie. Najlepiej, żeby robił to nie w świetle jupiterów, ale podczas serii meczów rezerw. Kiedy odbuduje formę i pewność siebie sprzed dwóch sezonów niech naszym numerem 1 będzie "Kirky" - napisał dziennikarz lokalnej gazety z Liverpoolu.

Jest i inne rozwiązanie decyzji kadrowych Houlliera. Francuski menedżer znalazł się pod olbrzymią presję ze strony mediów. Jego drużyna zamiast walczyć o tytuł, lub choćby występy w Lidze Mistrzów, okupuje środek tabeli. Szanse na zdobycie jakiegokolwiek trofeum wyglądają marnie. Nad nie przedłużeniem kontraktu z klubem i odejściem np. do ligi hiszpańskiej zastanawia się największy gwiazdor z Anfield - Michael Owen (namawia go do tego kroku kolega z kadry David Beckham i inny liverpoolczyk Steve McManaman). Niedawno prasa napisała, że władze "The Reds" rozwiązał po sezonie kontrakt z Houllierem, płacąc mu 2 mln funtów za zerwanie umowy i zatrudnią w jego miejsce Martina O'Nealla z Celtiku Glasgow. W tej sytuacji Houllier robi co może, żeby mieć media po swojej stronie. Tym zaś najbardziej zależy na regularnej grze Chrisa Kirklanda - według nich najlepszego obecnie angielskiego bramkarza.

Numerem 1 w kadrze Svena Gorana Erikssona jest bowiem David James z drugoligowego West Ham United. Numerem 2 - Paul Robinson z ostatniej drużyny tabeli - Leeds Utd. - Gdyby tylko Kirkland grał w klubie... - marzy się wszystkim Anglikom. - Kirkland bije obecnie na głowę wszystkich angielskich bramkarzy i powinien być numerem 1 w reprezentacji. Jego pech polega jednak na tym, że w Liverpoolu jest bramkarz lepszy od niego - napisał w "Liverpool Echo" były słynny napastnik "The Reds" Ian Rush, który uczestniczy w klubie w treningu bramkarzy.

Jak powiedział "Gazecie" Jerzy Dudek, Gerard Houllier nie tłumaczy mu swoich decyzji, ani nie mówi na kogo będzie stwiał w przyszłości. Być może rozmawiał o tym z Kirklandem, ponieważ bramkarz młodzieżowej reprezentacji Anglii poczuł się ostatnio wyjątkowo pewnie. Do tego stopnia, że internetowa strona klubu opublikowała w sobotę jego wezwanie do kolegów z drużyny, by postarali się przenieść swoją formę i zaangażowanie z europejskich pucharów (Liverpool pokonał Steauę Bukareszt i awansował do III rundy Pucharu UEFA) na Premier League.

- Spróbujmy wykorzystać ten dobry moment w Europie i fakt, że mamy z nią spokój do lutego na dobrą grę w lidze. Mnie osobiście triumf nad Steauą dodał skrzydeł. Powinniśmy wszyscy skupić się i walczyć o Ligę Mistrzów - powiedział 21-letni golkiper, który raczej nie pozwoliłby sobie na zabieranie głosu, gdyby go ktoś do tego nie zachęcił.

W niedzielnym spotkaniu z Birmingham City na Anfield Road Liverpool wprawdzie przegrywał 0:1 po golu Mikaela Forssella, ale Kirkland przy nim nie zawinił. Później zaś świetnie wybronił strzał Christophe Dugarry'ego po błędzie Samiego Hyypii i uderzenie głową Sama Lazaridisa.



DLA GAZETY

Jan de Zeeuw

menedżer Jerzego Dudka

Prawdę mówiąc sam nie wiem co się dzieje, dlaczego Jurek nie gra. We wtorek będę w Liverpoolu i postaram się wszystko sprawdzić na miejscu. Mamy mało informacji ponieważ Gerard Houllier nie tłumaczy się piłkarzom ze swej selekcji. Po tym jak posadził Jurka na ławce po raz pierwszy, mówił, że chce dać mu odpozcąć po dwóch występach w reprezentacji Polski. Nie wiem, może miał pretensje, że jego bramkarz pojechał na mecze towarzyskie? Na pewno nie ma takiej sytuacji jak rok temu, kiedy Jurek stracił miejsce w składzie po błędach i był wyraźnie przemęczony. Teraz on sam przyznaje, że czuje się w formie, potwierdzają to też fachowcy. Być może powodem decyzji Houlliera jest presja angielskich mediów, które chcą mieć dobrego bramkarza na Euro 2004. W każdym razie ta presja pod jaką znaleźli się obaj bramkarze nie będzie służyć żadnemu z nich a ni klubowi.