Sport.pl

Naprzód musi zagrać. "To kwestia honoru"

ksb
2011-07-16 , aktualizacja: 16.07.2011 23:03
A A A Drukuj
Mecz hokeistów Naprzodu Janów z Zagłębiem Sosnowiec w styczniu 2011 roku Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Mecz hokeistów Naprzodu Janów z Zagłębiem Sosnowiec w styczniu 2011 roku
Janusz Grycner, prezes klubu z Janowa, walczy o to, aby jego zespół mógł przystąpić do rozgrywek pierwszej ligi.
Od wielu miesięcy klub pogrążony jest w finansowych tarapatach. Po spadku z ekstraligi w ogóle nie było pewne, czy pierwsza drużyna dalej będzie istnieć. Zespół, choć w kadłubowym składzie i trenujący tylko na pół gwizdka, wciąż ćwiczy pod okiem Krzysztofa Kulawika.

- Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie zagrali w pierwszej lidze. To po prostu sprawa honoru. Nawet jeśli wystawilibyśmy zespół, który nie będzie drużyną marzeń, to jednak zawsze lepiej, żeby istniał. Z kilkoma firmami prowadzę rozmowy o sponsoringu, ale do ich finalizacji daleka droga. Przekonałem się, że jak się wpada w dołek, to ciężko z niego wyjść - mówi prezes Grycner.

Sytuacja janowian jest zupełnie odmienna od ich lokalnego rywala HC GKS-u Katowice, który zmontował najsilniejszy skład od kilku lat. Pojawiły się nawet pomysły, aby Naprzód został satelitą HC GKS-u i szkolił dla niego młodzież. - Nie podoba mi się ten pomysł. W Katowicach powinny istnieć dwa kluby. Tworzą je przecież dwa zupełnie różne środowiska, które - co tu dużo ukrywać - specjalnie za sobą nie przepadają - przekonuje Grycner.

Podziel się