Marcin Fejkiel: Czego zabrakło do medalu?
Kazimierz Szynal, prezes JKH GKS Jastrzębie: - Nie zdobyliśmy go, bo byliśmy od Unii Oświęcim słabsi. Może nie we wszystkich meczach, ale na pewno w tym ostatnim. A na to miały wpływ różne czynniki. Przede wszystkim zmęczenie zawodników, bo mieliśmy krótką ławkę. Na dłuższą nie pozwoliły finanse. Może gdybyśmy mieli więcej szczęścia i mocniejszą czwartą piątkę, byłoby inaczej.
Jesteście w stanie na dłużej zadomowić się w czołówce?
- Celujemy w medal, ale będzie ciężko. Liczba drużyn, które będą miały apetyty na miejsce w czwórce na pewno się nie zmniejszy, a wręcz odwrotnie. Wiele będzie zależeć od budżetu. W tym sezonie plasowaliśmy się pod tym względem na piątym, szóstym miejscu, czyli sportowo zrobiliśmy coś ponad. Mam nadzieję, że nasz główny sponsor Jastrzębska Spółka Węglowa dalej będzie stawiała na hokej, a miasto również pomoże zbudować nam solidną drużynę, która zagra w przyszłym roku o złoto.
Już uchodzicie za jeden z najlepiej poukładanych w lidze klubów.
- Nasz klub organizacyjnie funkcjonuje na bardzo przyzwoitym poziomie. Staramy się wykorzystać każdą złotówkę jak najlepiej. My nie chcemy robić takich numerów jak np. w Sosnowcu, że podpisujemy wirtualne kontrakty, a po dwóch miesiącach nie płacimy. Może nie wszyscy, ale ci bardziej rozumni w środowisku nas za to szanują.
Kierunek czeski bardzo wam posłużył.
- Dziś nie ma granic, zezwoleń na pracę, a formalności załatwia się bardzo szybko. Są możliwości pozyskania wartościowych graczy z Czech za kwoty, które nie odbiegają od żądań polskich zawodników. Nie jest tak, że Richard Kral zarabia Bóg wie ile, i stworzył komin płacowy.
Wierzył Pan, że ten 40-letni hokeista może dać tyle zespołowi?
- To człowiek, który oprócz tego, że wygrał klasyfikację kanadyjską naszej ligi i nastrzelał sporo bramek, jest dobrym duchem w szatni. Po wygranym meczu nie wywyższa się, a po porażce bierze nam siebie odpowiedzialność.
Opinia o trenerze Jirzim Reznarze?
- Jesteśmy z niego zadowoleni. Potrafił scalić drużynę, trzymać dyscyplinę. Nie wprowadził podziałów między Czechami a Polakami, a w ubiegłym sezonie mieliśmy z tym problem.
Można stworzyć modę na hokej w Jastrzębiu?
- Play off był tego najlepszym przykładem. Nie wchodzimy sobie w drogę z klubem siatkarskim i piłkarskim. Kontakty między nami nie są może przyjacielskie, ale na pewno koleżeńskie. Potrzeba czasu, żeby podziały całkowicie zniknęły. Ale jesteśmy na dobrej drodze.
Jak przebiegają rozmowy kontraktowe?
- Zmiany w drużynie są nieuniknione. Naszym celem jest zatrzymanie najbardziej wartościowych graczy, ale musimy patrzeć na finanse. Zostają: trener Reznar, Kral, Lipina, Kulas. W kierunku do graczy, którzy zostali powołani ostatnio do kadry narodowej, wysłaliśmy sygnał, że jesteśmy nimi zainteresowani. O odejściach niezręcznie jest mi mówić. Sporo do powiedzenia będzie miał trener.