Sport.pl

Będzie ciszej, ale mniej bezpiecznie?

Tomasz Welc
2011-03-03 , aktualizacja: 03.03.2011 15:36
A A A Drukuj
Żużlowcy nie mają dobrego zdania o nowych tłumikach Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Żużlowcy nie mają dobrego zdania o nowych tłumikach
W nadchodzącym sezonie w polskich ligach żużlowych będą obowiązywać nowe tłumiki - tak postanowił Polski Zwązek Motorowy. - Żużel na tym straci - mówią żużlowcy, którzy mieli okazję je przetestować.
Przepis o nakazie używania nowych, mniej głośnych tłumików w motocyklach żużlowych wprowadził już rok temu FIM (Międzynarodowa Federacja Motocyklowa). Jednak po protestach zdecydowano, że nie będą one obowiązywały w rozgrywkach ligowych, a także w cyklu Grand Prix i Drużynowym Pucharze Świata. Z kolei nakaz ich używania był w eliminacjach do Grand Prix, mistrzostwach świata juniorów, a także zawodach rangi mistrzostw Europy. We wtorek PZMot zadecydował, że nowe tłumiki będą obowiązkowe w polskich ligach.

- To poroniony pomysł - oburza się Dawid Lampart, junior PGE Marmy Rzeszów, który miał okazję przetestować nowe tłumiki podczas młodzieżowych zawodów w ubiegłym roku. - Podczas półfinału drużynowych mistrzostw świata juniorów w Czechach temperatura wynosiła 35 stopni i musieliśmy te tłumiki polewać wodą, bo robiły się czerwone z gorąca - mówi Lampart. - Nie wspomnę o uszkodzeniach sprzętu, które mogą wynikać z przegrzania silnika, ale przede wszystkim o zdrowiu zawodników, które jest najważniejsze. Bo przecież taki rozgrzany tłumik stanowi zagrożenie w momencie upadku jakiegoś zawodnika - dodaje.

Lampart zaznacza, że motocykle wyposażone w nowe tłumiki dobrze spisują się tylko na torach o twardej nawierzchni. - W Czechach było twardo i wielkiej różnicy w jeździe nie odczułem, ale na zawodach w chorwackim Gorican, gdy przez trzy dni padało i tor był bardzo trudny, tylko prowadzący stawkę zawodnik nie miał problemów z jazdą. Pozostali zawodnicy starali się utrzymać na motocyklach - mówi. - Żużel na tym straci, bo nie będziemy rywalizować ze sobą, tylko bardziej uważać, by nie zrobić sobie krzywdy - uważa zawodnik.

- Do wszystkiego da się dostosować. Trzeba przyjąć do wiadomości zmianę tłumików i zrobić coś, by motocykle spisywały się jak najlepiej - mówi Dariusz Łapa, mechanik obcokrajowca PGE Marmy, Anglika Lee Richardsona. - Musimy trochę popracować i spędzić dużo czasu przy sprzęcie, ale przede wszystkim tory muszą być twardsze. Na przyczepnych torach ciężko jechać motocyklem wyposażonym w nowy tłumik - Łapa potwierdza słowa Lamparta.

Richardson w poprzednim sezonie testował nowe tłumiki, jeżdżąc w eliminacjach do Grand Prix. - Jednak cały czas testujemy. Lee już jest po pierwszych treningach. W weekend czekają nas kolejne próbne jazdy na torze w Eastbourne, bo już 10 marca czeka go pierwszy mecz w Anglii - dodaje Łapa.

Tylko raz, podczas zawodów Klubowego Pucharu Europy w Miszkolcu, z nowego tłumika korzystał Maciej Kuciapa, kapitan rzeszowskiego zespołu. - Czułem różnicę w jeździe, motocykl był przymulony i wolałbym, żeby nadal były w użyciu stare tłumiki, ale trzeba się pogodzić z tym, co będzie. Dlatego też chcę jak najszybciej wyjechać na tor, by mieć jak najwięcej czasu na testowanie tych tłumików. Zaopatrzyłem się już w tłumiki jednej firmy, na dniach mam otrzymać je jeszcze z innej firmy. Po testach zdecyduję, które są lepsze - mówi Kuciapa, który być może już w poniedziałek razem z kolegą z drużyny Rafałem Okoniewskim wyjedzie na próbne jazdy do Niemiec. - Jeśli ten wyjazd nie wypali, to w połowie marca chcemy wyjechać na Węgry albo Chorwację. No chyba że pogoda w Rzeszowie się poprawi - dodaje kapitan rzeszowskiego zespołu.

- Może być tak, że nowe tłumiki wymuszą inne przygotowanie torów, ale mechanicy i tunerzy szybko sobie z tym poradzą. Bo przecież to nie jest pierwsza nowinka wprowadzana do żużla, która nie wszystkim się podoba - mówi Dariusz Śledź, trener PGE Marmy. - Gorzej będzie, jeśli tak się nie stanie i te tłumiki będą zabijać silniki, jeśli się okaże, że na przyczepniejszych torach nie da się jeździć. To spowoduje odwoływanie meczów, na czym stracą wszyscy związani z tym sportem. Bo od żużla mogą odwrócić się i kibice, i telewizja - dodaje.

- Problem tłumików to problem polskich żużlowców. Bo jakoś nie słyszałem, żeby na ten przepis narzekali zawodnicy z innych krajów - twierdzi jeden z wieloletnich działaczy żużlowych. - Byłem na zawodach, podczas których uczestnicy używali nowych tłumików, i być może różnicę w hałasie wykazują specjalne urządzenia, ale dla ludzkiego ucha to raczej bez różnicy. Chociaż jeśli potwierdzi się to, że te tłumiki dobrze funkcjonują tylko na twardych torach, to może się okazać, że kibice nie będą chcieli oglądać żużla. Ale to czas pokaże - kończy.

Podziel się