Tomasz Welc: Nie daliście szans drużynie z Gdańska i wygraliście na jej torze różnicą aż 19 punktów.
Lee Richardson: Chyba pokazaliśmy w tym spotkaniu, która drużyna jest lepsza. Wcześniej w tym sezonie przegraliśmy w Gdańsku 12 punktami, ale teraz odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo. Wydaje się, że idealnie trafiliśmy z formą na najważniejsze mecze w sezonie. Nie chodzi tylko o mnie, ale popatrz chociażby na Maćka Kuciapę, który zawsze był naszym mocnym punktem w Rzeszowie, a teraz znakomicie radzi sobie także na wyjazdach. Bardzo dobrze do drużyny wrócił też Dawid Lampart, który wciąż ma problemy ze swoim obojczykiem, a mimo to zdobył aż osiem punktów.
Prezes Marta Półtorak przed sezonem zbudowała mocny zespół, którego celem był awans do ekstraligi i myślę, że ta wygrana bardzo nas przybliża do tego celu.
Już przed meczem w Waszych zawodnikach widać było taką pozytywną sportową złość.
- Chcieliśmy wygrać po tym, co się stało w Rzeszowie, gdzie gdańszczanie wykorzystali fakt, że w naszej drużynie zabrakło mnie oraz Chrisa Harrisa i pokonali nas minimalnie. Zależało nam na rewanżu i udało się.
Ty zdobyłeś 13 punktów i bonus. Kolejny znakomity występ w rundzie play-off.
- Dla mnie te zawody były niemal idealne. Niemal, bo w ostatnim biegu przegrałem po dobrej walce z Dawidem Stachyrą. Może byłoby lepiej, gdybym startował z pierwszego pola, ale oddałem je Rafałowi Okoniewskiemu. A z trzeciego ciężko było dobrze wystartować.
Jak wspomniałeś, awans do ekstraligi jest coraz bliżej. Czy, gdy stanie się on faktem, nadal będziesz zdobywał punkty dla drużyny z Rzeszowa?
- Nie wiem, co się stanie, bo w Polsce co chwilę zmieniają się zasady kontraktowania zawodników, ale jestem zadowolony z jazdy w Rzeszowie. Moim celem na ten sezon jest pomóc drużynie awansować do ekstraligi, a jeśli tego dokonamy, to fajnie byłoby zostać tu na przyszły rok. Tym bardziej że plany nowych stawek, za które zawodnicy mają jeździć, w I lidze zupełnie mnie nie interesują. Nie byłbym w stanie za te pieniądze dobrze przygotować się do sezonu i jeździć na bardzo dobrym poziomie. Dlatego tym bardziej za rok chcę jeździć w ekstralidze.
Jeszcze z nikim nie rozmawiam, ale oczywiście pierwszeństwo w negocjacjach będzie miał rzeszowski klub. Najpierw jednak ten sezon musi dobiec końca.