Paweł Czado: Jakie są Pańskie wrażenia, kiedy przyjeżdża Pan komentować mecze ze śląskich stadionów? Tomasz Smokowski: Kiedy przyjeżdżam na Górny Śląsk od razu czuję się młodszy o 15 lat (śmiech ). Wynika to z faktu, że oprócz Łodzi to jedyne miejsce w Polsce, gdzie przez 15 lat nic się nie zmieniło. Niestety, tak naprawdę to nie jest komplement... Śląskie stadiony w żaden sposób nie ułatwiają dziennikarzom pracy, brakuje im tych tzw. facilities. To żadna nowość, że są niedoinwestowane. Brutalnie mówiąc, dziś wygląda to tak, jakby wszystko było powiązane sznurkiem do snopowiązałki. Prowizorka...
Na Śląsku nie ma w tej chwili odpowiedniego obiektu piłkarskiego. Nawet Stadion Śląski mnie nie przekonuje. Uważam, że jego modernizacja to tapetowanie starego tworu. Jestem zwolennikiem postawienia zupełnie nowego obiektu. Teraz stadiony buduje się inaczej.
Co powinno się zmienić? - Wszystko! Te słynne schody płaczu na Polonii Bytom... Ale nie chodzi tylko o wygląd. Na stadionie Górnika stanowisko komentatorskie znajduje się nad tunelem, z którego na mecz wychodzą piłkarze. To tak nisko, że właściwie komentujemy spotkania z wysokości murawy i zapewniam, że nie ułatwia nam to zadania. Oczywiście to przede wszystkim mój kłopot, z którym muszę sobie poradzić...
Inne rodzaju kłopoty mają kamerzyści. Już dziesięć lat temu, chcąc wejść na dach stadionów Górnika Zabrze albo Ruchu Chorzów, musieli mieć specjalne papiery, pozwolenia, glejty. Ze względu na ich stan mogli wchodzić na te dachy tylko na własną odpowiedzialność! Czy to normalne?
Różne się nam przypadki na Górnym Śląsku zdarzały. Kiedyś po relacji z Odry Wodzisław zostaliśmy na stadionie, żeby szybko zmontować materiał w wozie montażowym. Nagle zgasło światło, wysiadł prąd. "Pan Heniek" zamknął kanciapę i poszedł do domu. Na szczęście mieszkał niedaleko (śmiech ). Na stadionie Arsenalu Londyn byłoby to nie do pomyślenia.
Czego można życzyć śląskim kibicom w tej trudnej sytuacji? - Wszystko jest kwestią pieniędzy. Śląskie kluby nie są w tak dobrej sytuacji jak choćby Legia, której miasto wystawiło nowiutki stadion. Musi poprawić się więc sytuacja ekonomiczna. Szkoda, że dla śląskich klubów kołdra jest za dziś krótka...