Lotos zbombardowany przez rzeszowian

Tomasz Welc, Gdańsk
2010-09-06 , aktualizacja: 06.09.2010 12:57
A A A Drukuj
Gdańszczanie wysoko zwyciężyli Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gdańszczanie wysoko zwyciężyli
Wspaniały występ rzeszowskich żużlowców! W meczu 18. kolejki I ligi podopieczni Dariusza Śledzia pokonali w Gdańsku dotychczasowego lidera rozgrywek - tamtejszy Lotos Wybrzeże Gdańsk - 54:35 i są coraz bliżej awansu do ekstraligi
- Chcieliśmy rywali roznieść, by udowodnić, że jesteśmy od nich lepsi, a te dwie porażki w rundzie zasadniczej to był przypadek - mówił po meczu Maciej Kuciapa, kapitan rzeszowian. - I tak się stało. Zbombardowaliśmy ich i nasz awans do ekstraligi jest coraz bliżej - cieszył się żużlowiec Marmy Hadykówki.

Jednak przed meczem trudno było oczekiwać tak wysokiego zwycięstwa rzeszowian. Wszak w maju w meczu rundy zasadniczej Lotos wygrał na własnym torze z Marmą Hadykówką różnicą 12 punktów. W rewanżu w Rzeszowie osłabieni brakiem Anglików Lee Richardsona i Chrisa Harrisa gospodarze przegrali minimalnie 44:46, ale to ta porażka wyzwoliła w nich sportową złość. - Pamiętaliśmy, w jakich okolicznościach przegraliśmy w Rzeszowie. Dlatego przyjechaliśmy tu wygrać. Może z trybun wyglądało to na łatwe zwycięstwo, ale uwierz mi, że nigdy nie jest łatwo - mówił Richardson, jeden z dwójki nieobecnych w poprzednim starciu obu zespołów.

W Gdańsku Richardson po raz kolejny w tegorocznych rozgrywkach play-off był najlepszym zawodnikiem rzeszowskiego zespołu. Po 15 punktach zdobytych w meczu ze Startem Gniezno i 13 uzyskanych w łotewskim Daugavpils teraz znów zapisał na swoim koncie 13 "oczek" oraz dodatkowo jeden bonus. - Trafiłem z formą na najważniejszy moment sezonu. Ostatnio w Szwecji miałem co prawda problemy sprzętowe, ale dzisiaj było znakomicie. No może prawie znakomicie, bo w ostatnim biegu przegrałem po dobrej walce z Dawidem Stachyrą - mówił po meczu Anglik.

W rzeszowskim zespole w tym spotkaniu nie było praktycznie słabych punktów. Bardzo dobre zawody zaliczył Rafał Okoniewski, który zdobył tylko jeden punkt mniej. "Okoń" jak zwykle imponował wyjściami spod taśmy, a i na dystansie potrafił wyprzedzać rywali. - Cieszę się ze zdobyczy, bo ostatnim razem tak dobrze tu nie było. Jednak wtedy tor był trochę inny, bardziej twardy - tłumaczył rzeszowski żużlowiec.

Dobrą formę z ostatnich dni potwierdził Harris, który uzyskał 10 punktów i tylko w jednym wyścigu zanotował wpadkę i przyjechał na końcu stawki. - Po tym biegu zmieniliśmy motocykl i było już zdecydowanie lepiej. Jestem zadowolony z występu, chociaż mogłem zdobyć więcej punktów - mówił później Anglik.

Znakomicie do zespołu po kontuzji obojczyka powrócił Dawid Lampart. Rzeszowski junior w trzech startach uzyskał osiem punktów i nie przegrał z żadnym z rywali. - Wcześniej na tym torze zwykle się przewracałem. Tym razem znaleźliśmy właściwe ustawienia w motocyklu i było zupełnie inaczej - mówił zadowolony. - Pojechałem tylko trzy razy, bo wynik był pod kontrolą, a nie chciałem forsować obojczyka, bo to jeszcze nie koniec sezonu - dodawał. - Tak ustaliliśmy z Dawidem, że nie ma sensu, żeby dalej jechał. Ale w tych trzech wyścigach zrobił znakomitą robotę - stwierdził Dariusz Śledź.

Ważne punkty dorzucili też Mikael Max, który wygrał jeden ze swoich wyścigów, oraz Maciej Kuciapa. Zarówno Szwed, jak i "Ciapek" nie byli do końca zadowoleni ze swoich występów. - Nie wygrałem ani jednego biegu indywidualnie, ale najważniejsze, że wygraliśmy, a ja mimo wszystko dorzuciłem swoją cegiełkę - mówił Kuciapa, który znakomicie wychodził ze startu, co do tej pory było jego dużą bolączką.

Będący w tak znakomitej formie rzeszowianie szybko pozbawili złudzeń rywali. Ci co prawda po dwóch biegach prowadzili 7:5, ale po kolejnym był już remis. Za to cztery kolejne wyścigi to był nokaut gospodarzy. Rzeszowianie kolejno zwyciężali 5:1, 4:2, 5:1 i 5:0, co dało im 15-punktowe prowadzenie. W tym ostatnim starcie chwilę grozy przeżył Richardson. Na Anglika o mały włos nie wpadł Szwed Thomas Jonasson, który na drugim łuku stracił panowanie nad motocyklem. Skończyło się na strachu i upadku Szweda, a że wcześniej defekt zanotował jego rodak Magnus Zetterstroem, rzeszowianie powtórkę wygrali 5:0. - Było blisko karambolu, ale usłyszałem, że Thomas niebezpiecznie się zbliża i zamknąłem gaz. Dzięki temu uniknąłem zderzenia. Jeżdżę z nim w Szwecji i czasami tak bywa, że za bardzo nie panuje nad motocyklem i ambicja bierze górę - opowiadał po zawodach Richardson.

Oprócz Jonassona rywalizację z rzeszowianami nawiązywał jeszcze tylko Dawid Stachyra, były zawodnik rzeszowskiego zespołu. Zdobył on 10 punktów i był najjaśniejszym punktem swojej drużyny.

Rzeszowianie dzięki wygranej awansowali na pierwsze miejsce w tabeli i jeśli za tydzień w zaległym meczu 17. kolejki pokonają gdańszczan u siebie, będą w komfortowej sytuacji w walce o ekstraligę. - Jest coraz bliżej, ale liga się jeszcze nie skończyła - tonował hurraoptymizm Śledź.



LOTOS WYBRZEŻE GDAŃSK 35

MARMA HADYKÓWKA 54

Lotos Wybrzeże: Magnus Zetterstroem 6 (3, d, 1*, 0, 2, 0), Thomas Jonasson 8 (1, w, 3, 2, 2), Dawid Stachyra 10 (2, 0, 2, 3, 3), Renat Gafurow 3 (0, 2, 1*, 0, -), Paweł Hlib 1 (0, 1, -, 0), Mateusz Lampkowski 2 (1, -, 0, -, 1), Matej Kus 5 (2, 1, 2, 0).

Marma Hadykówka: Chris Harris 10 (2, 3, 0, 2, 3), Mikael Max 5 (0, 1, 3, 1), Rafał Okoniewski 12 (3, 3, 2, 3, 1*), Maciej Kuciapa 6 (1, 2*, 1*, 1, 1), Lee Richardson 13 (2*, 3, 3, 3, 2), Dawid Lampart 8 (3, 3, 2, -, -), Łukasz Kret 0 (t, 0, 0).

NC: 62,18 s Magnus Zetterstroem (I).

Sędziował: Ryszard Bryła z Zielonej Góry.

Widzów: 4000.



Bieg po biegu:

I - Zetterstroem (62,18), Harris, Jonasson, Max 4:2 (4:2); II - Lampart (63,25), Kus, Lampkowski, Kret - t 3:3 (7:5); III - Okoniewski (63,28), Stachyra, Kuciapa, Gafurow 2:4 (9:9); IV - Lampart (63,59), Richardson, Kus, Hlib 1:5 (10:14); V - Harris (63,12), Gafurow, Max, Stachyra 2:4 (12:18); VI - Okoniewski (63,71), Kuciapa, Hlib, Lampkowski 1:5 (13:23); VII - Richardson (65,78), Lampart, Jonasson - w/u, Zetterstroem - d4 0:5 (13:28); VIII - Max (63,97), Kus, Zetterstroem, Harris 3:3 (16:31); IX - Jonasson (64,03), Okoniewski, Kuciapa, Zetterstroem 3:3 (19:34); X - Richardson (64,63), Stachyra, Gafurow, Kret 3:3 (22:37); XI - Okoniewski (64,78), Jonasson, Max, Hlib 2:4 (24:41); XII - Stachyra (64,43), Harris, Lampkowski, Kret 4:2 (28:43); XIII - Richardson (64,47), Zetterstroem, Kuciapa, Gafurow 2:4 (30:47); XIV - Harris (64,56), Jonasson, Kuciapa, Kus 2:4 (32:51); XV - Stachyra (64,56), Richardson, Okoniewski, Zetterstroem 3:3 (35:54)



W innym meczu 18. kolejki:

Lokomotiv Daugavpils - Start Gniezno 44:46

1. Marma Hadykówka Rzeszów913+59
2. Lotos Wybrzeże Gdańsk912-37
3. Lokomotiv Daugavpils1010+31
4. Start Gniezno1010-53

Podziel się