- Szczerze powiedziawszy, ten sparing na ten etap przygotowań, w którym jesteśmy, był nam niepotrzebny. Rozegraliśmy go przede wszystkim dlatego, że chcieliśmy się przyjrzeć dwóm nowym zawodniczkom - tłumaczy Wiesław Czaja, trener Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok.
Te nowe siatkarki to Serbka Branka Nikić oraz Rumunka Anca Martin. Obie zaprezentowały się wczoraj przeciętnie. Szczególnie pierwsza z nich, po której widać, że ma spore zaległości treningowe i musi sobie poradzić m.in. z nadwagą.
- Obie pokazały się w tym sparingu tak z dobrej, jak też z tej gorszej strony. Może jutro zaprezentują się lepiej - zastanawia się Czaja. - W ogóle w naszej grze było dużo nieporozumień, niedokładności i chaosu.
Rozgrywki w ekstraklasie zaczynają się jednak dopiero w grudniu i nasze siatkarki mają jeszcze sporo czasu na poprawienie swej gry. Ponadto wczoraj nie mogły zagrać w optymalnym składzie. Oprócz kontuzjowanych zawodniczek zabrakło też Daiany Muresan. 20-letnia atakująca już wcześniej podpisała kontrakt z białostockim klubem, ale na kilka dni wyjechała do Rumunii.
Pronar Zeto Astwa AZS Białystok - Legionovia Legionowo 3:2
Sety : 20:25, 25:17, 25:20, 23:25, 20:18.
AZS : Szeszko, Starzyk, Leszczyńska, Rzenno, Kruk, Kuczyńska, Saad (libero) oraz Nikić, Martin, Sikora.