Mecz (początek o godz. 17.30) odbędzie się w niefortunnym dla włókniarzy terminie. Ze względu na start w DMŚ juniorów do Częstochowy nie przyjadą Tai Woffinden i Lewis Bridger.
Dodatkowo Peter Karlsson rozbił się w poniedziałek w meczu ligi angielskiej i nie jest w pełni sił. Chce wystartować i pomóc drużynie, ale trudno powiedzieć, na co go będzie stać. Wygląda na to, że pozostali zawodnicy są w dobrej formie. Rune Holta i Jonas Davidsson zaliczyli udane występy w lidze szwedzkiej (Davidsson w czwartek zdobył komplet punktów w zaległym spotkaniu). Polacy "przetarli się" w czwartek w turnieju we Wrocławiu. Rywali nie mieli może za silnych, ale dla nich ważny był sam start.
Wyniki z Wrocławia: 1. P. Świderski (Betard WTS Wrocław) 11 (3,2,3,3), 2. S. Drabik (Włókniarz) 11 (3,3,2,3), 3. D. Jeleniewski (Betard) 10 (2,3,2,3), 4. R. Szombierski (Włókniarz) 10 (2,3,3,2), 5. P. Dym (Orzeł Łódź) 8 (1,2,3,2), 6. B. Miturski (Włókniarz) 7 (2,2,1,2), 7. M. Nowaczyk (Kolejarz Rawicz) 4 (3,0,1,d), 8. P. Malitowski (Betard) 4 (1,1,1,1), 9. A. Czaja (Włókniarz) 3 (1,1,0,1), 10. P. Kociemba (Betard) 2 (0,0,2,0), 11. M. Rowiński (Betard) 2 (0,1,0,1).
Mówi Jan Krzystyniak
Tadeusz Iwanicki: Jak ocenia Pan start zawodników we Wrocławiu?
Jan Krzystyniak: Pozytywnie. Tor był podobny jak na meczu ligowym i świetnie w tych warunkach radził sobie Sławek Drabik. Był zadowolony ze sprzętu i generalnie z formy chyba też. Prawda jest taka, że zagrozić mogli mu tylko dwaj wrocławianie Świderski i Jeleniewski i z tym pierwszym przegrał bieg. Ale to nie jest ważne. Ten test był po to, aby posprawdzać motocykle i trochę się pościgać. Pościgali się, po przerwie w startach mieli kontakt z torem i przeciwnikiem. Rafał Szombierski też wypadł pozytywnie, jechał na swoim poziomie.
A juniorzy?
- No cóż, pod nieobecność Taia Woffindena pojadą nasi chłopcy. Prowadzącym parę będzie Borys Miturski, a drugiego wybiorę z dwójki Artur Czaja - Marcin Bubel. Mamy jeszcze trening i trochę czasu na podjęcie decyzji. Wierzę, że doświadczenie Borysa zaprocentuje w niedzielę.
To, że zawodnicy startowali ostatnio niewiele bądź wcale może im pomóc czy raczej przeszkodzić?
- Ja uważam, że lepiej jak zawodnik ma głód jazdy, niż gdyby miał być przemęczony startami. Drabik czy Szombierski to doświadczeni zawodnicy. Im przed startem wystarczy trening. Głównie po to, aby ustawili motocykl i sprawdzili się na torze, na którym będzie mecz. My potrenujemy także w niedzielę. Robiliśmy tak wcześniej i tak będzie również teraz. Zbliża się jesień, pogoda jest różna. Jeden dzień jest bardziej wilgotny i ciepły, drugie mniej, a to również ma wpływ na pracę silnika. Aby czuć się pewniej, zawodnicy przejadą więc parę kółek w dniu meczu.
Jaki będzie tor?
- Taki, jaki będą chcieli zawodnicy, czyli taki jak zawsze. Nie będziemy nic zmieniać.
Tyle że zawodnicy często mieli uwagi do nawierzchni, jaką Pan przygotowywał, a kibice domagali się Pana odejścia.
- Z kibicami chętnie bym się spotkał i podyskutował o zarzutach, jakie do mnie mają. Wiem, że ich ocena jest mocno powiązana z tym, co mówią zawodnicy, a ci często zrzucają odpowiedzialność za wynik na tor czy motocykl. Dawniej mówili, że kluby nie dają im sprzętu. Teraz, gdy są zawodowcami, szukają innego usprawiedliwienia. To normalne. O tym zostało już tyle powiedziane, że nie ma sensu drążyć tematu.
Pojedziecie w niedzielę bez Woffindena i Bridgera, a Karlsson jest poobijany. Czy w tej sytuacji w ogóle jest szansa na zwycięstwo i uzyskanie jakiejkolwiek przewagi przed rewanżem?
- Szanse się wyrównały. W Polonii nie będzie Sajfutdinowa, a u nas Woffindena. Co do Karlssona, to liczę, że wystartuje w niedzielę i pomoże drużynie. Nie ma złamań, nic nie zerwał i wiem, że chce jechać. Ból na pewno odczuwa, ale żużlowcy potrafią sobie z tym radzić. Jaki będzie wynik, nie wiem, ale nie przychodzą mi inne myśli do głowy, jak tylko o naszym zwycięstwie. Wierzę w drużynę. Wiem, że jest w stanie wygrać wyraźnie.