Z licznej kadry Zagłębia zostały niedobitki

tod
2010-08-22 , aktualizacja: 22.08.2010 20:57
A A A Drukuj
- Zaczynaliśmy turniej w 35, a skończyliśmy bodaj w 15 - martwił się Marcin Jaros, kapitan sosnowieckich hokeistów.
Trzy dni turniejowej rywalizacji dały się gospodarzom mocno we znaki. - Na koniec zostaliśmy bez obrońców. Bez defensywy nie wygra się żadnego meczu, a już na pewno nie z przedstawicielem czeskiej ekstraligi - mówi trener Wojciech Matczak po meczu z drużyną z Trzyńca.

Ocelari rzeczywiście gra w ekstralidze, ale w Sosnowcu koszulki czeskiego zespołu zakładała głównie młodzież i testowani. - Z pierwszej drużyny na lód wyjechał tylko Martin Vagner - mówił Duszan Adamcik, były hokeista GKS-u Tychy, a dziś członek sztabu szkoleniowego Ocelari. - Poziom polskiego hokeja systematycznie się obniża- dodał.

Jaros apelował, żeby nie oceniać Zagłębia przez pryzmat turniejowych porażek. - Do startu ligi zostało jeszcze ponad dwa tygodnie. Kontuzjowani wrócą do gry. Trenerzy trochę odpuszczą, więc przyjdzie też i świeżość. Będzie lepiej - zapewniał.

Matczak powtarzał, że porażki z silnymi rywalami zupełnie go nie martwią. - Moglibyśmy wygrać z czeskim drugoligowcem tylko co z tego? Nie jest miło przegrywać, ale dobrze jest wyciągać wnioski z takich wpadek. Wierzę, że nam się to uda - mówił.

Wyniki ostatniego dnia turnieju:

Polska - Metalurgs Lipawa 1:2 (0:1, 0:1, 1:0); bramka dla Polski: Kubat (45.), Zagłębie - Trzyniec 2:7 (0:0, 1:3, 1:4); bramki dla Zagłębia: Voznik (35.), Luka (57.)

Końcowa kolejność: 1. Ocelari, 2. Metalurgs, 3. Polska, 4. Zagłębie

Podziel się