Sport.pl

Piłka nożna. Zwycięski początek w IV lidze

ak
2010-08-15 , aktualizacja: 15.08.2010 19:22
A A A Drukuj
Fot. Sebastian Adamus / AG
Częstochowskie drużyny od zwycięstw rozpoczęły rozgrywki w IV lidze. Skra Wadrox w derbach regionu pokonała Olimpię Truskolasy, a KS Włodar ograł Górnika 09 Mysłowice
Obydwie częstochowskie drużyny za cel postawiły sobie awans do III ligi i w inauguracji sezonu zrobiły pierwszy krok w tym kierunku.

Skra po golach Jacka Rokosy i Bartosza Glińskiego ograła Olimpię 2:0. Spotkanie było jednak wyrównane, a goście przy odrobinie szczęścia mogli co najmniej zremisować. - Żałujemy, że nie zdobyliśmy tu punktu, bo Skra zdobyła dwie bramki po naszych dwóch ewidentnych błędach - mówi trener Olimpii Grzegorz Krawczyk. - Straty drugiej bramki z rzutu karnego nie będę oceniał.

Skra, która jest głównym kandydatem do awansu, zagrała z czterema nowymi zawodnikami. Nowy szkoleniowiec Marcin Gabor postawił na Michała Brusia, Dawida Okparę, Jacka Szwedę i Adriana Kozieła. - Nasz występ oceniam jako mocno przeciętny - mówi trener Gabor. - Najważniejsze, że dopisujemy sobie trzy punkty. To ściąga presję z zawodników, a widać ją było w sobotę gołym okiem. W debiucie nie wychodziły nam proste zagrania. Zawodnicy byli sparaliżowani, bo każda strata punktów byłaby źle odebrana. Teraz powinno być już coraz lepiej.

KS Włodar Częstochowa przy Sabinowskiej pokonał po golu Ariela Wiśniowskiego Górnika 09 Mysłowice 1:0. - O to nam chodziło, aby od wygranej rozpocząć sezon - mówi trener Włodara Andrzej Lewandowski. - Bardzo koncentrowaliśmy się na ten inauguracyjny mecz. Mieliśmy masę szans na bramkę. Rywale też kilka razy poważnie nam zagrozili. Ten mecz był pełen walki i myślę, że zainteresował kibiców.

Również pozostałe nasze drużyny z regionu z dobrej strony zaprezentowały się w pierwszych meczach nowego sezonu. Unia Rędziny wygrała w Jaworznie z Victorią 1:0 (gola strzelił Dariusz Załęcki). - Bramkę zdobyliśmy z rzutu karnego po ewidentnym faulu - mówi trener Unii Jan Spychalski. - Cieszy fakt, że rozpoczynamy ligę od wygranej. Już do przerwy mieliśmy cztery przysłowiowe "setki". Gdybyśmy wykorzystali choć dwie, grałoby nam się spokojniej.

Zieloni Żarki zremisowali ze Szczakowianką Jaworzno 1:1 (bramka: Rajca). Beniaminek IV ligi LKS Kamienica Polska przegrał w Wesołej z Górnikiem 0:1. - W pierwszej połowie zjadła nas trema - komentuje trener Kamienicy Polskiej Sebastian Synoradzki. - Na początku drugiej połowy nasz zawodnik otrzymał drugą żółtą kartkę i graliśmy w osłabieniu. Występując w dziesięciu, prezentowaliśmy się jednak lepiej niż do przerwy w pełnym składzie. Nie udało się wyrównać, choć były ku temu okazje. Chciałbym pochwalić naszego bramkarza Karola Kuczerę, który w debiucie zaprezentował się bardzo dobrze. Myślę, że teraz nasza trema przerodzi się w piłkarską złość i będzie lepiej.

Podziel się