Po koszmarnej pierwszej połowie, w której niebiescy stracili aż trzy gole, starsi kibice pewnie wspominali rok 1969, gdy Ruch przegrał w europejskich pucharach jeszcze wyżej, bo 0:7 z Ajaksem Amsterdam. Tak źle na szczęście nie było, ale porażka w Wiedniu też jest bolesna.
Rewanżowy mecz trzeciej rundy eliminacyjnej LE ustawiła kontrowersyjna decyzja sędziego. Pol van Boekel dopatrzył się faulu Grodzickiego, który starł się w polu karnym z Tomasem Junem. Powtórki telewizyjne pokazały, że to raczej Czech przewracał stopera niebieskich, łapiąc go za rękę. Niestety, Holender widział to inaczej, wyrzucił Grodzickiego z boiska i ukarał Ruch rzutem karnym. W przerwie meczu działacze Austrii przepraszali gości z Polski za "błąd sędziego". - Skończył mecz zanim ten na dobre się zaczął - powtarzali.
Wiedeńczycy byli pod wrażeniem dopingu kibiców z Polski, którzy pomimo fatalnego wyniku świetnie bawili się na trybunach.
Dodajmy, że barwach chorzowskiego klubu zadebiutował Maciej Jankowski, który ma na Cichej zastąpić sprzedanego do Polonii Warszawa Artura Sobiecha.
Ruch wróci do Chorzowa na tarczy, ale za to ze srebrną paterą, którą działacze otrzymali od wiedeńczyków na pamiątkę pucharowej rywalizacji. Niebiescy rozegrali w tegorocznej edycji LE sześć spotkań - dwa wygrali, dwa zremisowali i dwa przegrali.
Po meczu zespół został na noc w Wiedniu. W piątek Ruch będzie już trenował w Gdańsku, gdzie w niedzielę zainauguruje ligowy sezon na boisku Lechii.
Austria Wiedeń - Ruch Chorzów 3:0 (3:0)
Bramki: 1:0 Klein (4. - karny), 2:0 Baumgartlinger (10.), 3:0 Baumgartlinger (21.)
Austria: Lindner - Vorisek (63. Salomon), Dragović (71. Margreitter), Ortlechner, Suttner - Klein, Hlinka, Baumgartlinger, Liendl - Linz, Jun
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki CZ, Stawarczyk, Jakubowski - Grzyb, Sadlok, Pulkowski Ż (69. Lisowski), Straka Ż, Zając (80. Jankowski) - Olszar (62. Bronowicki)
Sędziował: Pol van Boekel (Holandia)
Widzów: 10 000 (około 1 500 z Polski)
W pierwszym meczu: 3:1 dla Austrii