Już przed meczem wiadomo było, że nie będzie łatwo o korzystny wynik. W składzie rzeszowian zabrakło Anglików Lee Richardsona i Chrisa Harrisa, którzy startują w Drużynowym Pucharze Świata, a także Ryana Fishera. - Zadecydowały sprawy logistyczne - tłumaczył absencję Amerykanina trener gospodarzy Dariusz Śledź.
Z kolei rywale wystąpili bez Szweda Magnusa Zetterstroema, który nie przyjechał z tych samych powodów, co Richardson i Harris. Gdańscy działacze stanęli za to na głowie, by ściągnąć na ten mecz Renata Gafurowa. Rosjanin w czwartek wieczorem startował w barażu Drużynowego Pucharu Świata w duńskim Vojens, ale awionetką wynajętą przez działaczy z Gdańska dotarł na czas do Rzeszowa i walnie przyczynił się do wygranej.
Mimo osłabień, gospodarze mogli wygrać, jednak czwórka liderów musiałaby jeździć praktycznie bezbłędnie. Z tego zadania w stu procentach wywiązał się Rafał Okoniewski. Dwie wpadki zanotował Dawid Lampart. - Miałem problemy sprzętowe, męczyłem się na torze - tłumaczył junior Marmy Hadykówki. Maciej Kuciapa w swoim trzecim starcie stracił swój najlepszy motocykl. Na rezerwowym tak szybki już nie był. Z kolei bardzo słabo zaprezentował się Szwed Mikael Max, który nie wygrał ani jednego biegu. - Moje motocykle zupełnie nie jechały. Nie wiem, dlaczego. W jednym z biegów pojechałem nawet na motocyklu Rafała Okoniewskiego, ale to też nie przyniosło rezultatu. Starałem się, ale to nic nie dało - tłumaczył po meczu Szwed. - Zabrakło punktów Mikaela - przyznawał Śledź.
Nawet mimo słabszej postawy Maksa rzeszowianie do końca mieli szansę na wygraną. Początkowo prowadzili 19:11, a mogli nawet różnicą 10 punktów, ale w ósmym biegu prowadzącemu Kuciapie przydarzył się defekt. - Gdyby nie to, teraz cieszylibyśmy się z wygranej. Szczęście było blisko - kręcił głową trener rzeszowian. W drugiej części zawodów goście odrabiali straty, a przed ostatnim biegiem prowadzili 43:41.
W nim najpierw taśmy dotknął Gafurow, a w powtórce Okoniewski po wygranym starcie czekał na Kuciapę, a zaskoczył go Dawid Stachyra, który wyprzedził rzeszowskiego żużlowca przy krawężniku i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. - Chcieliśmy wygrać 5:1. Przymknąłem gaz na wyjściu z łuku, bo chciałem przyblokować Dawida, żeby Maciek mógł go wyprzedzić, ale rywal był szybki i wykorzystał to. Później go nie dogoniłem - tłumaczył "Okoń". - Co z tego, że zdobyłem 14 punktów, skoro drużyna przegrała - dodawał smutny. - Rafał zostawił ciut miejsca i udało się go wyprzedzić. Cieszę się, że dorzuciłem cegiełkę do wyniku drużyny i wygraliśmy. Początek był słabszy, ale gdy przywiozłem pierwszą trójkę, to wiedziałem, że jestem szybki. Poszczęściło się nam, bo gdyby byli Harris i Richardson, a u nas Zetterstroem, to pewnie rywale by wysoko wygrali - mówił z kolei Stachyra.
- Wykorzystaliśmy większe niż nasze osłabienie rywali i wygraliśmy. Chwała działaczom, że ściągnęli nie tylko Gafurowa, ale też jego motocykle. Dzięki temu mieliśmy większe pole manewru, co przyniosło zwycięstwo - mówił Stanisław Chomski, trener Wybrzeża.
MARMA HADYKÓWKA 44
WYBRZEŻE GDAŃSK 46
Marma Hadykówka: Mikael Max 8 (2, 2, 1, 1, 2), Łukasz Kret 1 (1*, 0, w, w), Rafał Okoniewski 14 (3, 3, 3, 3, 2), Piotr Machnik 0 (-, -, -, -, 0), Maciej Kuciapa 8 (2*, 3, d, 2, 1), Dawid Lampart 9 (3, 3, 0, 3, 0), Ludvig Lindgren 4 (1, 0, 1, 2*, 0).
Wybrzeże: Paweł Hlib 6 (3, d, 2, 1*, -), Andriej Kobrin 0 (0, -, -, -), Dawid Stachyra 12 (1*, 2, 3, 3, 3), Renat Gafurow 9 (2, 1*, 1, 2*, 3, t), Thomas Jonasson 10 (1, 3, 1, 2*,3), Mateusz Lampkowski 0 (0, 0, -, 0, -), Matej Kus 9 (2, 2, 1, 1, 2, 1).
NC: 66,43 s - Rafał Okoniewski (III).
Sędziował: Piotr Lis z Lublina.
Widzów: 3000.
Bieg po biegu:
I - Hlib (67,38), Max, Kret, Kobrin 3:3 (3:3); II - Lampart (66,96), Kus, Lindgren, Lampkowski 4:2 (7:5); III - Okoniewski (66,43), Gafurow, Stachyra, Lindgren 3:3 (10:8); IV - Lampart (66,67), Kuciapa, Jonasson, Lampkowski 5:1 (15:9); V - Okoniewski (67,27), Kus, Lindgren, Hlib - d4 4:2 (19:11); VI - Kuciapa (66,78), Stachyra, Gafurow, Lampart 3:3 (22:14); VII - Jonasson (67,79), Max, Kus, Kret 2:4 (24:18); VIII - Lampart (68,54), Hlib, Gafurow, Kuciapa - d1 3:3 (27:21); IX - Stachyra (67,88), Gafurow, Max, Kret - u/w 1:5 (28:26); X - Okoniewski (68,38), Lindgren, Jonasson, Lampkowski 5:1 (33:27); XI - Stachyra (68,05), Kuciapa, Kus, Kret - w 2:4 (35:31); XII - Okoniewski (68,02), Kus, Hlib, Lampart 3:3 (38:34); XIII - Gafurow (67,26), Jonasson, Max, Lindgren 1:5 (39:39); XIV - Jonasson (67,82), Max, Kus, Machnik 2:4 (41:43); XV - Stachyra (67,60), Okoniewski, Kuciapa, Gafurow - t 3:3 (44:46).
Węgrzy na zakończenie
W niedzielę, w meczu 14. kolejki I ligi, rzeszowscy żużlowcy zmierzą się na wyjeździe z najsłabszą drużyną rozgrywek węgierskim Speedway Miszkolc. Rzeszowianie wystąpią w tym spotkaniu już z Anglikami Chrisem Harrisem oraz Lee Richardsonem, którzy dzień wcześniej wystąpią w finale Drużynowego Pucharu Świata w duńskim Vojens.
W składzie ekipy z Miszkolca awizowanych jest tylko dwóch zawodników zagranicznych - Anglik James Wright oraz Słoweniec Samo Kukovica. W tej sytuacji jedyną niewiadomą wydają się być rozmiary zwycięstwa gości, którzy w meczu pierwszej rundy w Rzeszowie wygrali aż 74:16.
Awizowane składy:
Speedway Miszkolc - 9. Norbert Magosi, 10. Samo Kukovica, 11. Laszlo Szatmari, 12. Robert Nagy, 13. James Wright, 14. Jozsef Tabaka.
Marma Hadykówka Rzeszów - 1. Chris Harris, 2. Mikael Max, 3. Rafał Okoniewski, 4. Maciej Kuciapa, 5. Lee Richardson, 6. Dawid Lampart.
Godzina rozpoczęcia - 17.30.
Sędziować będzie Marek Wojaczek z Godziszki.