Artur Kucharski: Byliście ostatnio na ośmiodniowym obozie przygotowawczym. Jak Pan ocenia ten przepracowany okres?
Marcin Gabor: Trzeba zaznaczyć od razu, że działacze zorganizowali nam obóz w fantastycznym ośrodku, gdzie praktycznie mieliśmy wszystko, co nam było potrzebne. Dzięki temu mogliśmy się skupić tylko na aspektach sportowych. Podczas pobytu w Kleszczowie trenowaliśmy bardzo intensywnie. Spotykaliśmy się na zajęciach po dwa, trzy razy dziennie. Korzystaliśmy z bieżni lekkoatletycznej, siłowni, basenu. Chodziliśmy na aerobik, bo zajęcia ogólnorozwojowe też są bardzo ważne. Rozegraliśmy również trzy sparingi. Pierwszy i drugi zakończyły się naszymi porażkami, ale w trzecim już wygraliśmy. Wyniki w tych meczach nie były jednak najważniejsze. Choć nasza forma z dnia na dzień idzie w górę i gramy coraz lepiej. Podczas treningów dużo uwagi poświęcaliśmy i nadal poświęcamy grze z posiadaniem piłki. Zaczyna się to wszystko kleić, bo w trakcie sparingów mieliśmy około 75 proc. posiadania piłki. Takie też będą nasze założenia taktyczne na najbliższy sezon. To Skra ma prowadzić grę i być w posiadaniu piłki.
Kibice Skry mogą spodziewać się wzmocnień. W Kleszczowie testował Pan kilku zawodników. Kto może liczyć na kontrakt?
- W trakcie okresu przygotowawczego trochę zawodników przewinęło się na naszych treningach, ale po wstępnej selekcji zdecydowaliśmy, że będziemy przyglądać się bardziej szczegółowo tylko kilku z nich. Bliscy podpisania umów są: Bruś, Kozieł, Selera i Szweda. Będę namawiał zarząd klubu, aby z tymi zawodnikami sfinalizować umowy. Oczywiście ktoś do tej czwórki może jeszcze dołączyć. Liga zaczyna się dopiero w połowie sierpnia.
W Kleszczowie testował Pan kilku obcokrajowców. Jak oni wypadli? Czy któryś ma szansę dołączyć do wspomnianej wcześniej czwórki zawodników?
- Faktycznie, przyglądałem się czterem zawodnikom z Czarnego Lądu. Mieliśmy na testach Senegalczyka, Nigeryjczyka i dwóch piłkarzy z Zimbabwe. Trzej zawodnicy nie przekonali mnie do siebie i pojechali do domów. Na dalsze treningi zaprosiliśmy zawodnika z Senegalu. W najbliższych dniach okaże się, jaką podejmiemy decyzję.
Skra w poprzednim sezonie miała walczyć o awans do III ligi, ale zajęła dopiero trzecie miejsce. Potrzeba sukcesu jest w klubie duża i w nadchodzącym sezonie każde inne miejsce niż pierwsze odebrane zostanie jak kolejna bolesna porażka...
- Taki cel określił nam prezes klubu i musimy go zrealizować. Wiem, że Skra jest bardzo dobrze zorganizowana, ma ponad 100 sponsorów i nie zasługuje na grę w IV lidze. Dlatego musi jak najszybciej wywalczyć awans i grać w bardziej prestiżowych rozgrywkach.
Kto może być Waszym głównym konkurentem do awansu?
- Nasza grupa jest ciekawa. Łatwo na pewno nie będzie. Szykują się interesujące spotkania, dlatego kibice będą mieć wiele emocji. My patrzymy na siebie. Znamy swoją wartość i będziemy walczyć o awans do III ligi.
Na jakie elementy zwraca Pan szczególnie uwagę na treningach?
- Duży nacisk kładziemy na taktykę, bo, niestety, w wielu klubach jest ona zaniedbywana, a to bardzo istotny element w obecnej piłce.
Rozmawiał Artur Kucharski