..
Maciej Blaut: Zdenerwował się Pan na zawodników Polonii, którzy poskarżyli się w liście otwartym na to, że nie otrzymują regularnie wypłat?
Damian Bartyla: Nie jestem prezesem Polonii pierwszy rok. Już się zdążyłem uodpornić na takie sytuacje.
Czy jest już bliżej rozwiązania problemów, o których pisali piłkarze?
- Zdecydowanie tak. W tym tygodniu na konta piłkarzy wpłyną pieniądze za zaległe wypłaty. Co do premii, to nie wiem, skąd wzięły się informacje, że zalegamy z nimi za cały poprzedni sezon. Już dawno wypłaciliśmy część jesiennych premii. Resztę - tak jak zwykle - postaramy się wypłacić w sierpniu, gdy otrzymamy następną transzę z Canal+. Nie mam pewności, czy uda nam się wypłacić wszystko jednorazowo, bo przecież klub to nie tylko pierwsza drużyna, mamy też inne wydatki. Jeżeli pieniędzy zabraknie, to poczekamy na kolejną transzę za prawa telewizyjne.
Zawodników zirytowały Pańskie słowa o tym, że w klub każdej chwili jest gotów rozwiązać z każdym z nich kontrakt i rozliczyć się co do złotówki.
- Nikt mi nie zgłosił chęci rozwiązania umowy. Tylko jeden zawodnik powiedział, że jest jakiś klub nim zainteresowany. Nie było jednak żadnych konkretów.
Piłkarze pytali, gdzie się podziało 7 mln zł, które zarobili dla klubu w poprzednim sezonie.
- Nie wiem, czy to dokładnie taka kwota, a piłkarze... mają się zająć graniem. Zapewniam, że dochody z telewizji nie pokrywają pensji i premii piłkarzy.
Spłatę zadłużenia udało się więc Panu załatwić dzięki nowym sponsorom?
- Sprawy finansowe zostawiam dla siebie. Nie mam obowiązku mówić o tym publicznie. Ważne, że pieniądze trafią do piłkarzy i atmosfera w klubie się poprawi.
W środę wygasa kontrakt trenera Jurija Szatałowa i kilku ważnych piłkarzy.
- Myślę, że trener przedłuży umowę. Niedawno długo z nim rozmawiałem i ani jednym zdaniem nie wspominał o innej możliwości niż praca u nas. Mam nadzieję, że zostaną u nas także Adrian Klepczyński i Peter Hricko. Do rozpoczęcia ligi jest dużo czasu i nie będziemy mieli kłopotu ze skompletowaniem składu. Chętnych do gry w Polonii nie brakuje, zawodnicy sami się do nas zgłaszają.
Kto w najbliższym czasie wzmocni Polonię?
- Dogadaliśmy się już ze Zbigniewem Zakrzewskim z GKS-u Bełchatów. Wróciliśmy też do rozmów z Piotrem Reissem z Warty Poznań (w Bytomiu pojawił się na testach 24-letni lewy obrońca z Ukrainy Jarema Kavaciv (FC Lwów). Możliwe, że Polonia sięgnie wkrótce także po kolejnych piłkarzy zza wschodniej granicy - przyp. red.).
Podoba się Panu zaprezentowany w zeszłym tygodniu projekt zmodernizowanego stadionu Polonii?
- Projektów to ja już widziałem w swoim życiu bardzo dużo. Wolałbym, aby na stadionie rzeczywiście coś się zaczęło dziać. Pewnie, że chciałbym, żeby to był jakiś supernowoczesny obiekt, ale znam możliwości Bytomia i będę szczęśliwy nawet wtedy, jeśli powstanie taki, jaki jest w tym projekcie.
Czy zna się Pan na budownictwie?
- Nieee...
Pytam, bo niedawno został Pan szefem firmy Eurobud-Bytom.
- To spółka powołana specjalnie do tego, by wyremontować, a potem utrzymywać obiekt sportowy w Bobrku, który klub dzierżawi od miasta. Tak naprawdę ja tylko firmuję ją swoim nazwiskiem.