Sopocianka z każdym startem prezentuje się coraz lepiej i widać, że jej forma systematycznie idzie w górę. I to, pomimo że w Bydgoszczy zrezygnowała z wydłużenia rozbiegu z 16 do 18 kroków, co zapowiadała przed startem.
- Prędzej czy później na to się zdecydujemy, ale póki co Ani brakuje na treningach powtarzalności, kiedy rozbieg liczy 18 kroków - tłumaczy trener mistrzyni świata Jacek Torliński. - Jej skakanie przy 16 krokach wygląda bardzo dobrze, więc nie chcemy kombinować nie będąc w 100 procentach pewnym, czy przyniesie to zamierzone efekty. Mamy jeszcze trochę czasu, żeby wprowadzić zmiany - dodaje szkoleniowiec. Rogowska 4,71 m pokonała za pierwszym razem (w tym roku wyżej skakała tylko Brazylijka Fabiana Murer - 4,85 m), a potem poprosiła o zawieszenie poprzeczki na wysokości 4,84 m, czyli o centymetr wyżej od jej własnego rekordu Polski. Trzy próby były nieudane, ale...
- W drugim skoku było bardzo blisko szczęścia, myślę, że kwestią czasu jest, kiedy Ania pobije ten rekord - przekonuje Torliński. Być może uda się to już 10 czerwca, kiedy Rogowska wystartuje w mityngu Diamentowej Ligi w Rzymie.