Tak jak przed rokiem, rzeszowscy siatkarze w pierwszej rundzie play-off zmierzą się z akademikami z Częstochowy. Różnica jednak jest taka, że w poprzednim sezonie Asseco Resovia do play-off przystępowała z trzeciego miejsca, a AZS z szóstego. W tym sezonie oba zespoły po fazie zasadniczej w PlusLidze dzieli tylko jedna pozycja (Resovia jest czwarta, AZS piąty), ale aż 13 punktów. Dlatego też faworytem będą rzeszowianie.
Dla nich jednak to czwarte miejsce nie jest najlepszym rozwiązaniem. Po ewentualnym uporaniu się bowiem z akademikami z Częstochowy już w półfinale resoviacy trafią na zwycięzcę pary PGE Skra Bełchatów - Siatkarz Wieluń. Mistrzowie Polski raczej nie będą mieć problemów z ograniem beniaminka i będą w półfinale czekać na częstochowian lub rzeszowian. A w tej fazie rozgrywek Skrę bardzo ciężko jest pokonać, a wygranie z nią już trzy razy graniczy niemal z cudem.
Dlatego kibice Asseco Resovii do końca liczyli na awans ich siatkarzy choćby na trzecie miejsce w tabeli. W ostatnich kolejkach wystarczająco wielu punktów jednak nie zgubiły wyprzedzające rzeszowian Jastrzębski Węgiel i Zaksa Kędzierzyn-Koźle. - My to trzecie miejsce przegraliśmy wcześniej. Zgubiliśmy trochę punktów w meczach, które powinniśmy wygrać, gdy nie było z nami Mikko Oivanena [dwukrotnie miał przerwę w treningach z powodu urazów - przyp. red.], i stąd takie miejsce - podsumował Ljubo Travica, szkoleniowiec Asseco Resovii.
W zeszłym roku rywalizacja rzeszowsko-częstochowska zakończyła się już po trzech meczach. W Rzeszowie dwukrotnie resoviacy wygrali po 3:1, a w Częstochowie po niezwykle zaciętym spotkaniu 3:2. Trudno jednak porównywać tamtą rywalizację z tą, która czeka oba zespoły teraz, bowiem składy obu ekip zmieniły się znacząco. Porównania unika też trener Travica. - Trudno powiedzieć, jak będzie. Jeśli my będziemy grali swoją grę, zaprezentujemy się dobrze, to myślę, że ta rywalizacja zakończy się tak samo jak rok temu - twierdzi szkoleniowiec i dodaje: - Nie wiadomo jednak, jak zagra Częstochowa. Miała znakomity początek sezonu, ale ostatnio grała gorzej. Ma swoje problemy kadrowe. Zobaczymy, czy wszyscy u nich wyzdrowieją i jakim składem będą dysponować. My jednak musimy patrzeć na siebie.
W trakcie sezonu z formą Resovii było różnie. W ostatnich tygodniach siatkarze znowu pracowali ciężko i dopiero teraz zaczynają łapać tzw. świeżość. A już kilka zagrań w ostatnim meczu sezonu zasadniczego z Politechniką Warszawską pokazało, że forma powinna iść w górę. - Z meczu na mecz powinno być jeszcze lepiej. Dla nas teraz najważniejsze będzie wygranie następnych dwóch meczów z Częstochową. Trzeba wygrać, żeby skończyć tę pierwszą rundę jak najszybciej i przygotować się do kolejnych meczów - zapowiada Travica.
Jego podopieczni rywalizację z Domeksem Tytanem rozpoczną od dwóch spotkań we własnej hali. W piątek zagrają o godz. 18 (transmisja w Polsacie Sport), a w sobotę o godz. 17. Częstochowianie natomiast na Podkarpaciu przebywać będą już od środy, kiedy to zameldować mają się na minizgrupowaniu w podrzeszowskiej Kielnarowej. Kolejny mecz lub mecze (w zależności od stanu rywalizacji) zaplanowano na środę 31 marca i ewentualnie na czwartek 1 kwietnia. Jeśli dojdzie do piątego, decydującego starcia, odbędzie się ono w Rzeszowie.
Rezerwacja biletów na dwa pierwsze pojedynki w Rzeszowie rozpocznie się we wtorek o godz. 9 na stronie www.assecoresovia.pl. Tam też można znaleźć szczegóły dotyczące tej rezerwacji. Odbiór biletów odbywać się będzie jak zwykle w saloniku Kolportera w CH "Rotunda" przy ul. Okulickiego 10.
Trójka naszych w szóstce fazy zasadniczej PlusLigi
Trzech siatkarzy Asseco Resovii: brazylijski rozgrywający Rafael Redwitz, białoruski przyjmujący Aleh Akhrem i libero Krzysztof Ignaczak znaleźli się w szóstce fazy zasadniczej PlusLigi wybranej przez oficjalny serwis rozgrywek www.plusliga.pl. Skład zespołu fazy zasadniczej został wybrany na podstawie "drużyn kolejki" wybieranych po każdej serii spotkań.
Ignaczak nie miał sobie równych na pozycji libero, a Akhrem przegrał rywalizację na najlepszego przyjmującego tylko z Michałem Ruciakiem z Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Redwitz z kolei nominacją do szóstki ligi musiał się podzielić z Grzegorzem Łomaczem z Jastrzębskiego Węgla. Obaj gracze bowiem po cztery razy wybierani byli do drużyny danej kolejki.
Oprócz wymienionych siatkarzy w zespole fazy zasadniczej znalazł się jeszcze atakujący Jakub Jarosz z Zaksy Kędzierzyn-Koźle oraz dwaj środkowi PGE Skry Bełchatów - Marcin Możdżonek i Daniel Pliński.