W niedzielę o godz. 16 koszykarki Lotosu meczem z Super Pol Tęcza Leszno zaczynają najważniejszą część sezonu - play-off. Za organizację pierwszego spotkania w Gdyni zapłacą... same zawodniczki.
Gdynianki w fazie 1/4 play-off Ford Germaz Ekstraklasy zagrają z siódmą po sezonie zasadniczym Super Pol Tęcza Leszno. Na tym etapie play-off gra się do dwóch zwycięstw. W sezonie zasadniczym dwa zwycięstwa odniósł Lotos: 81:63 u siebie i 81:55 na wyjeździe. I tym razem gdynianki powinny poradzić sobie w dwóch meczach (w Lesznie spotkanie odbędzie się w środę, ew. trzeci mecz 29 marca w Gdyni). Powinny, ale ostatnio nie wskazuje na to ich forma. Dwie klęski na własnym boisku - z Energą Toruń 53:84 i AZS Gorzów Wielkopolski 54:76 - sprawiły, że w klubie zawrzało. Na mecz z Tęczą kibice wejdą za darmo (posiadacze karnetów mają pierwszeństwo w zajmowaniu miejsc). Koszty organizacji spotkania pokryją natomiast... koszykarki Lotosu. Jest to kara finansowa, którą klub nałożył na zawodniczki za słabą postawę w dwóch ostatnich meczach. "(...) Wyrażamy też nadzieję, iż wstęp wolny dla kibiców będzie choć w niewielkim stopniu zadośćuczynieniem za rozczarowanie, jakie doznali oglądając ostatnio mecz. Bardzo liczymy na dalsze wsparcie naszych kibiców, jednocześnie zapewniamy, że nasz klub dołoży wszelkich starań, aby podobna sytuacja nie miała więcej miejsca, a zawodniczki swoją postawą w kolejnych meczach odzyskają utracone zaufanie sympatyków Lotosu Gdynia" - czytamy w oświadczeniu klubu. Jak na całą sytuację zareagowały koszykarki? Tuż po otrzymaniu oświadczenia, ok. godz. 15 w czwartek, dzwonimy do Magdaleny Leciejewskiej. - Pierwsze słyszę o całej sytuacji. Mamy dzisiaj spotkanie z trenerem o godz. 18 i może tam się czegoś dowiemy. Jak na razie ciężko jest mi cokolwiek skomentować, ponieważ o niczym nie wiem - powiedziała podkoszowa Lotosu.
W ostatnim meczu w składzie gdyńskiego zespołu zabrakło Tanishy Wright. Amerykanka, aby załatwić sprawy osobiste, musiała polecieć do ojczyzny. W meczach z Tęczą ma już jednak wystąpić.