Bielszczanie ostatni raz w rozgrywkach przegrali pod koniec stycznia, gdy w Bydgoszczy nieznacznie ulegli liderującej Astorii. Wczorajsza wygrana w Warszawie była ich siódmą z rzędu, a trzeba zaznaczyć, że musieli grać osłabieni. Na mecz nie pojechali Marcin Monach, Marcin Krajewski i Grzegorza Taranta.
- Nasza przewaga była niezagrożona od początku do końca - mówi Aleksy Olesiuk, kierownik Tura. - Na początku czwartej kwarty osiągnęliśmy nawet 32 punkty przewagi. Wtedy trener Andrzej Sinielnikow dał pograć młodym zawodnikom, którzy skończyli mecz.
Bielszczanom do rozegrania w rundzie zasadniczej zostały jeszcze cztery spotkania. Aby zająć czwarte miejsce, gwarantujące udział w play-off o awans, muszą wygrać trzy. W niedzielę Tur gra na wyjeździe z OSSM Sopot.
Legia Warszawa - Tur Bielsk Podlaski 68:90
Kwarty : 14:23, 18:21, 19:30, 17:16.
Tur : Weres 24, Zakrzewski 15, Kiluk 13, Bet 13, Wysocki 6 oraz Poźniak 8, Ćwikowski 4, K. Jóźwiuk, 4 Rudak 3, J. Jóźwiuk.