Sport.pl

Żubry zawodzą w decydujących momentach

ma
2010-03-17 , aktualizacja: 17.03.2010 21:29
A A A Drukuj
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Koszykarze Żubrów Białystok w ostatnim przed własną publicznością meczu rundy zasadniczej I ligi przegrali po dogrywce z rezerwami Prokomu Gdynia.
Drużyna rezerw wielokrotnych mistrzów Polski przyjechała do Białegostoku bez wzmocnień koszykarzami występującymi na co dzień w pierwszej ekipie. W składzie wyłącznie I-ligowym gdynianie nie są silną ekipą, a mimo to od początku wczorajszego meczu goście sprawiali spore kłopoty białostoczanom. Inna sprawa, że gospodarze prezentowali się wyjątkowo słabo. Z dogodnych pozycji podkoszowych pudłowali i Rafał Kulikowski, i Zbigniew Marculewicz. Ale najgorsze, co mogło spotkać Żubry, to nieodpowiedzialna po raz kolejny gra młodzieżowca Mariusza Rupuchy. Nasz rozgrywający już po pięciu minutach gry miał na koncie trzy faule (w tym przewinienie techniczne za komentowanie decyzji sędziów) i trener Bogusław Bobka musiał posadzić go na ławce. W jego miejsce na boisko musiał wejść drugi młodzieżowiec Krzysztof Łotowski (Tomasz Szczepiński jest wciąż kontuzjowany), a to jak na razie nie jest dobra opcja dla zespołu, co było wyraźnie widać w końcówce spotkania. Ale zanim doszło do nerwowej czwartej kwarty, białostoczanie dobrze zagrali drugą i trzecią część meczu. Rozsądnie grę drużyny prowadził Jędrzej Jankowiak, a do tego dużo punktował. To głównie dzięki jego grze na ostatnie dziesięć minut meczu Żubry miały zapas 12 punktów. Przestój w ataku, który już nieraz można było oglądać w tym sezonie w wykonaniu Żubrów, zaczął się w połowie czwartej kwarty. Goście szybko odrabiali straty.

- Stanęliśmy w kilku minutach ostatniej kwarty, zaczęły się znowu kłopoty w ataku - twierdzi Jankowiak. - Może brakowało osoby, która wzięłaby na siebie ciężar gry, a może za bardzo szukaliśmy takiej osoby. Trzeba było grać normalnie i konsekwentnie swoje zagrywki, jak to robiliśmy przez większą część meczu.

Gwoździem do trumny było pudło Kulikowskiego spod samego kosza na 34 sekundy przed końcem czwartej kwarty. Na dodatek po niecelnym rzucie nasz środkowy sfaulował, a goście po dwóch skutecznych rzutach osobistych wyszli na prowadzenie 77:76. Jeszcze szansę na zapewnienie swojej drużynie wygranej zmarnował Piotr Brzozowski. To on został sfaulowany przy rzucie za trzy punkty, ale z trzech rzutów osobistych trafił tylko jeden i był remis 77:77. W ostatnich sekundach dogrywki białostoczan pogrążył Sławomir Sikora, który przy remisie trafił z półdystansu.

- Do 35. minuty wszystko układało się dobrze, a potem Rapucha popełnił piąty faul i musiał ponownie grać Łotowski, a on w końcówce oddychał już rękawami - podsumował Bogusław Bobka, trener Żubrów.

W sobotę Żubry w ostatnim meczu sezonu zasadniczego zagrają na wyjeździe z AZS-em Katowice.



Żubry Białystok - Prokom II Gdynia 88:90

Kwarty : 19:24, 28:18, 20:13, 10:22 dogrywka 11:13.

Żubry : Kujawa 18 (6), Kulikowski 15 (1), Marculewicz 9 (1), Zalewski 10 (2), Rapucha 3 (1) oraz Jankowiak 20 (1), Bajer 8 (2), Zabielski 2, Łotowski 2, Brzozowski 1.

Tabela I ligi

1. Siarka Tarnobrzeg29522136:1887
2. Zastal Zielona Góra29522242:2010
3. MKS Dąbrowa Górn.29512250:2019
4. Big Star Tychy29492273:2142
5. Spójnia Stargard Szczeciński29482201:2063
6. ŁKS Łódź29472164:2002
7. Sokół Łańcut30462238:2200
8. Znicz Pruszków29442158:2178
9. Start Lublin29432116:2120
10. Prokom II Gdynia29392192:2213
11. Politechnika Warszawa30392293:2438
12. Żubry Białystok29392139:2316
13. MOSiR Krosno29382027:2112
14. Górnik Wałbrzych29382153:2368
15. Sudety Jelenia Góra29371955:2231
16. AZS Katowice29352062:2300
Dwa pierwsze zespoły po play-off awansują do ekstraklasy, a cztery ostatnie drużyny po play-out spadają.

Podziel się