Drużyna rezerw wielokrotnych mistrzów Polski przyjechała do Białegostoku bez wzmocnień koszykarzami występującymi na co dzień w pierwszej ekipie. W składzie wyłącznie I-ligowym gdynianie nie są silną ekipą, a mimo to od początku wczorajszego meczu goście sprawiali spore kłopoty białostoczanom. Inna sprawa, że gospodarze prezentowali się wyjątkowo słabo. Z dogodnych pozycji podkoszowych pudłowali i Rafał Kulikowski, i Zbigniew Marculewicz. Ale najgorsze, co mogło spotkać Żubry, to nieodpowiedzialna po raz kolejny gra młodzieżowca Mariusza Rupuchy. Nasz rozgrywający już po pięciu minutach gry miał na koncie trzy faule (w tym przewinienie techniczne za komentowanie decyzji sędziów) i trener Bogusław Bobka musiał posadzić go na ławce. W jego miejsce na boisko musiał wejść drugi młodzieżowiec Krzysztof Łotowski (Tomasz Szczepiński jest wciąż kontuzjowany), a to jak na razie nie jest dobra opcja dla zespołu, co było wyraźnie widać w końcówce spotkania. Ale zanim doszło do nerwowej czwartej kwarty, białostoczanie dobrze zagrali drugą i trzecią część meczu. Rozsądnie grę drużyny prowadził Jędrzej Jankowiak, a do tego dużo punktował. To głównie dzięki jego grze na ostatnie dziesięć minut meczu Żubry miały zapas 12 punktów. Przestój w ataku, który już nieraz można było oglądać w tym sezonie w wykonaniu Żubrów, zaczął się w połowie czwartej kwarty. Goście szybko odrabiali straty.
- Stanęliśmy w kilku minutach ostatniej kwarty, zaczęły się znowu kłopoty w ataku - twierdzi Jankowiak. - Może brakowało osoby, która wzięłaby na siebie ciężar gry, a może za bardzo szukaliśmy takiej osoby. Trzeba było grać normalnie i konsekwentnie swoje zagrywki, jak to robiliśmy przez większą część meczu.
Gwoździem do trumny było pudło Kulikowskiego spod samego kosza na 34 sekundy przed końcem czwartej kwarty. Na dodatek po niecelnym rzucie nasz środkowy sfaulował, a goście po dwóch skutecznych rzutach osobistych wyszli na prowadzenie 77:76. Jeszcze szansę na zapewnienie swojej drużynie wygranej zmarnował Piotr Brzozowski. To on został sfaulowany przy rzucie za trzy punkty, ale z trzech rzutów osobistych trafił tylko jeden i był remis 77:77. W ostatnich sekundach dogrywki białostoczan pogrążył Sławomir Sikora, który przy remisie trafił z półdystansu.
- Do 35. minuty wszystko układało się dobrze, a potem Rapucha popełnił piąty faul i musiał ponownie grać Łotowski, a on w końcówce oddychał już rękawami - podsumował Bogusław Bobka, trener Żubrów.
W sobotę Żubry w ostatnim meczu sezonu zasadniczego zagrają na wyjeździe z AZS-em Katowice.
Żubry Białystok - Prokom II Gdynia 88:90 Kwarty : 19:24, 28:18, 20:13, 10:22 dogrywka 11:13.
Żubry : Kujawa 18 (6), Kulikowski 15 (1), Marculewicz 9 (1), Zalewski 10 (2), Rapucha 3 (1) oraz Jankowiak 20 (1), Bajer 8 (2), Zabielski 2, Łotowski 2, Brzozowski 1.
Tabela I ligi | 1. Siarka Tarnobrzeg | 29 | 52 | 2136:1887 |
| 2. Zastal Zielona Góra | 29 | 52 | 2242:2010 |
| 3. MKS Dąbrowa Górn. | 29 | 51 | 2250:2019 |
| 4. Big Star Tychy | 29 | 49 | 2273:2142 |
| 5. Spójnia Stargard Szczeciński | 29 | 48 | 2201:2063 |
| 6. ŁKS Łódź | 29 | 47 | 2164:2002 |
| 7. Sokół Łańcut | 30 | 46 | 2238:2200 |
| 8. Znicz Pruszków | 29 | 44 | 2158:2178 |
| 9. Start Lublin | 29 | 43 | 2116:2120 |
| 10. Prokom II Gdynia | 29 | 39 | 2192:2213 |
| 11. Politechnika Warszawa | 30 | 39 | 2293:2438 |
| 12. Żubry Białystok | 29 | 39 | 2139:2316 |
| 13. MOSiR Krosno | 29 | 38 | 2027:2112 |
| 14. Górnik Wałbrzych | 29 | 38 | 2153:2368 |
| 15. Sudety Jelenia Góra | 29 | 37 | 1955:2231 |
| 16. AZS Katowice | 29 | 35 | 2062:2300 |
Dwa pierwsze zespoły po play-off awansują do ekstraklasy, a cztery ostatnie drużyny po play-out spadają.