SIATKÓWKA. Siatkarki Stali Mielec będą rywalizowały w barażach o pozostanie w PlusLidze Kobiet. Wynik ostatniego meczu sezonu zasadniczego w Bydgoszczy okazał się niekorzystny dla podopiecznych Rafała Prusa.
Jeszcze w niedzielę mielczanki zajmowały ósme miejsce w tabeli, choć w ostatnim meczu przegrały w Muszynie 0:3. Były więc jedną nogą w play-off, ale do pełni szczęścia potrzebowały porażki Gwardii Wrocław w poniedziałkowym pojedynku z Centrostalem w Bydgoszczy. Bydgoszczanki jednak już po dwóch setach przegrywały 0:2 i jasne się stało, że Stal będzie musiała po raz kolejny toczyć boje o utrzymanie się w ekstraklasie. - Nie wierzyłem, że będzie inaczej - mówi trener Stali, który pojechał do Bydgoszczy na mecz. - Żałuję tylko, że straciłem kilka godzin z prywatnego czasu - dodaje. Ostatecznie Gwardia wygrała 3:2 i to ona zajęła ósme miejsce, o punkt wyprzedzając mielczanki.
Stalówki brakujące "oczko" mogły zdobyć wcześniej. Wystarczyło wygrywać za trzy, a nie za dwa punkty i teraz trener Prus przygotowywałby zespół do pierwszej rundy play-off. - Sami jesteśmy sobie winni. W 18 spotkaniach wystarczyło zdobyć dwa punkty więcej - stwierdza Rafał Prus. - Dziękuję jednak dziewczynom za wykonaną pracę, bo nawet w meczach przegranych dawały z siebie wszystko. Przeciwnicy byli po prostu lepsi - dodaje.
Teraz Stal czeka rywalizacja z Gedanią Żukowo, najsłabszą drużyną ligi, która nie wygrała jeszcze nawet meczu. Na tę jednak trzeba będzie poczekać niemal miesiąc. Pierwsze spotkanie barażowe zaplanowano bowiem dopiero na 10 kwietnia w Mielcu. Kolejny mecz odbędzie się tydzień później w Żukowie. Na 24 i 25 kwietnia zaplanowano kolejne dwa starcia w Mielcu. Jeśli żadna z drużyn nie wygra tych czterech spotkań (rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw), to 1 i 2 maja oba zespoły spotkają się ponownie w Żukowie. Ewentualny siódmy pojedynek odbędzie się 9 maja w Mielcu.
Przegrany bezpośrednio spadnie z PlusLigi Kobiet. Zwycięzca o miejsce w ekstraklasie zagra w barażach z drugim zespołem I ligi. - Nie wyobrażam sobie innego scenariusza jak potwierdzenie różnicy klas między nami a Gedanią, a później tak samo w spotkaniu z drugą drużyną pierwszej ligi - mówi trener Prus.