Iwona Waligóra sześć lat temu wyjechała za Atlantyk. Przez kilkanaście miesięcy jako nastolatka była uczennicą i zawodniczką uczelni w niewielkim miasteczku Mattoon w stanie Illinois. Szybko wróciła do Bielska, bo miała dość przeciętnej drużyny i trenerów, którzy w ramach kolacji serwowali dania w... McDonaldzie. W BKS gra od 2005 roku, obok Marioli Wojtowicz jest siatkarką z najdłuższym stażem w BKS. Dotychczas grywała głównie "ogony", zaliczała krótkie epizody w meczach.
W minioną sobotę Waligóra pojawiła się na parkiecie w pierwszym składzie, grała pewnie, zdobywała punkty po atakach oraz bezpośrednio z zagrywki. Na koniec meczu wybrano ją MVP spotkania, po raz pierwszy w karierze. Sęk w tym, że to nie siatkarka zrobiła tak kolosalny postęp od wspomnianego powrotu z Ameryki, a zwyczajnie BKS trafił na rywala, który prezentuje poziom niczym z innej galaktyki.
Siatkarki Gedanii Żukowo przez cały sezon zasadniczy zdobyły 3 (słownie: trzy) sety! Nie wygrały ani jednego meczu, nie miały nawet większych szans by jakikolwiek mecz wygrać. Dawno w polskiej ekstraklasie nie występowała drużyna, która tak bardzo odstawałaby poziomem od reszty. - Ryzykowaliśmy zagrywką, aby przynajmniej w części ten mecz wyglądał, jak widowisko sportowe, a nie kopanie leżącego - tłumaczył trener gości Paweł Kramek.
Jednak ryzyko przyjezdnych na niewiele się zdało, w Bielsku wszyscy oglądali egzekucję. - Trudno uczyć się na porażkach, taka gra nie ma najmniejszego sensu. Jednak to nie ja podejmuje decyzje w tej sprawie, proszę pytac o to zarząd klubu - mówił mi po meczu szkoleniowiec Gedanii, gdy zapytałem go sens rozgrywania ligowych meczów juniorskim składem.
Tymczasem Mariusz Wiktorowicz, trener BKS-u postawił tego wieczoru na dublerki. Nie grały w ogóle Katarzyna Skorupa, Natalia Bamber, Jolanta Studzienna, a Anna Barańska weszła na ostatnie trzy minuty meczu. Tak dla rozgrzewki.
W polskiej ekstraklasie zadebiutowała Paulina Dereń, utalentowana juniorka ekipy z Bielska. Na tle słabiutkich rywalek niewysoka przyjmująca z rocznika 1991 pokazała się z dobrej strony. Sobotni mecz zakończył dla bielszczanek sezon zasadniczy.
Teraz w ekstraklasie przerwa. BKS Aluprof szykuje się do finałowego turnieju Pucharu Polski, który rozegrany zostanie w Poznaniu w ostatni weekend marca. Wygrana Pucharu to obecnie najważniejszy cel zawodniczek ze stolicy Podbeskidzia. - Personalne zmiany związane były także związane ze zbliżającym się turniejem finałowym Pucharu Polski. Zamykamy rundę na pierwszym miejscu, oddzielamy to grubą kreską i skupiamy się nad tym, co przed nami. Do dalszej fazy sezonu przystępujemy w dobrych humorach - podkreślił trener Wiktorowicz.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Gedania Żukowo 3:0 (25:14, 25:21, 25:11)
BKS: Kaczmar, Ciaszkiewicz, Waligóra, Horka, Dziękiewicz, Okuniewska, Sawicka (libero) oraz Dereń, Świeniewicz, Wojtowicz, Barańska.
Gedania: Jeromin, Łysiak, Kurnikowska, Lizińczyk, Szymańska, Plebanek, Siwka (libero) oraz Sachmacińska, Łukasik, Kocemba.
Widzów: 500.
Organika Budowlani Łódź - ENION Energia MKS Dąbrowa Górnicza 3:2 (25:17, 22:25, 25:23, 16:25, 15:12)