Dzięki temu akademicy play-offy rozpoczną z zespołem, który uplasuje się na drugiej pozycji (analogicznie ósma ekipa z pierwszą, szósta z trzecią). Kim będzie rywal AZS-u, przekonamy się za tydzień, po ostatnich pojedynkach. Szanse na fotel wicelidera mają aż trzy ekipy ZAKSA, Jastrzębie oraz Resovia.
Akademicy do spotkania ze Ślązakami mogli więc podejść bez wielkiej presji na zwycięstwo. - Graliśmy bez większego obciążenia, ale na naszą dyspozycję wpływ mogły mieć ostatnie cięższe treningi - przyznaje Tomasz Józefacki, atakujący AZS-u. - Jastrzębski Węgiel grał fenomenalnie w kontrze. Wykorzystywał każdą piłkę, którą miał po swojej stronie. To była jego siła.
Spotkanie to jednak gospodarze rozpoczęli udanie, wygrywając pierwszego seta 25:23. Kluczem do pokonania tegorocznego zdobywcy Pucharu Polski okazał się szczelny blok. Przekonali się o tym m.in. Paweł Abramov, który dwukrotnie nie potrafił przebić się przez dłonie akademików oraz Benjamin Hardy. I wprawdzie goście prowadzili jeszcze przy stanie 20:17, to AZS miał asa w rękawie. A był nim niezwykle skuteczny w ataku Tomasz Józefacki (67 proc. w I secie). Rozgrywający Jakub Oczko nie oszczędzał popularnego Józka, wystawiając do niego większość piłek.
Niestety, tak łatwa do rozszyfrowania taktyka, odbiła się w kolejnych dwóch partiach. Podopieczni Roberto Santilliego w ciemno ustawiali blok na atakującego AZS-u i przynosiło to oczekiwany efekt. Przewaga Ślązaków była przygniatająca 8:1, 16:8, 23:11. Trener Mariusz Sordyl wprawdzie dokonywał roszad w składzie - na rozegranie posyłają Macieja Kusaja, a Józefackiego zmieniając na Wojciecha Winnika, to nie zmieniło to obrazu gry. Gospodarze przegrali drugiego i trzeciego seta odpowiednio do 13 i 15. - W drugim i trzecim nie podjęliśmy walki - mówi Oczko. - Rywal obnażył wszystkie nasze słabości, wykorzystywał każdą kontrę.
Nadzieje na tie-break olsztynianie rozpalili w czwartej partii (prowadzili 10:7, 16:15). Kiedy jednak traci się cztery punkty z rzędu po własnych błędach, trudno myśleć o sukcesie (22:25). - Cieszymy się ze zwycięstwa, bo zdajemy sobie sprawę, że teraz każdy punkt jest na wagę złota - mówi Grzegorz Łomacz, rozgrywający jastrzębian, uznany MVP spotkania.
- Wynik meczu wstydu nam nie przynosi, ale dwa sety w naszym wykonaniu powinny być lepsze - dodaje Józefacki.
W ostatniej kolejce (w piątek) AZS zagra w Kędzierzynie-Koźlu.
AZS UWM - Jastrzębski Węgiel 1:3 Sety: 25:23, 13:25, 15:25, 22:25
AZS: Oczko, Siezieniewski, Marcelo, Józefacki, Paulo, Gunia, Andrzejewski (libero) oraz Kusaj, Winnik, Kowalczyk, Tomczyk.
Jastrzębie: Łomacz, Abramov, Czarnowski, Yudin, Hardy, Nowik, Rusek (libero) oraz Pęcherz, Master.
Pozostałe wyniki 17. kolejki Jadar Radom - Siatkarz Wieluń 3:1 (25:22, 25:22, 18:25, 25:22), AZS Politechnika Warszawska - Skra Bełchatów 1:3 (26:24, 19:25, 17:25, 22:25), Delecta Bydgoszcz - Resovia Rzeszów 0:3 (27:29, 24:26, 20:25), AZS Częstochowa - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (18:25, 25:23, 12:25, 21:25).
PLUSLIGA | 1. Skra Bełchatów | 17 | 44 | 47:18 |
| 2. Zaksa Kędzierzyn-Koźle | 17 | 36 | 43:23 |
| 3. Jastrzębski Węgiel | 17 | 35 | 42:23 |
| 4. Resovia Rzeszów | 17 | 34 | 38:32 |
| 5. AZS Częstochowa | 17 | 26 | 38:32 |
| 6. Delecta Bydgoszcz | 17 | 24 | 30:35 |
| 7. AZS UWM Olsztyn | 17 | 17 | 24:40 |
| 8. Jadar Radom | 17 | 14 | 20:43 |
| 9. Siatkarz Wieluń | 17 | 13 | 21:41 |
| 10. AZS Politechnika | 17 | 12 | 19:44 |