Trzy sety i pewne trzy punkty Asseco Resovii

Marcin Lew
2010-03-14 , aktualizacja: 14.03.2010 18:53
A A A Drukuj
Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta
Siatkówka. Z pełną pulą wracają z Bydgoszczy siatkarze Asseco Resovii. Rzeszowianie pokonali Delectę 3:0 i zapewnili sobie miejsce w pierwszej czwórce PlusLigi. - To nie był łatwy mecz - mówi Krzysztof Gierczyński, przyjmujący Resovii
Gierczyński był w niedzielę najlepszy na boisku, grając z niesamowitym zacięciem, a także ze znakomitą skutecznością. Zdobył 18 punktów, najwięcej w Asseco Resovii, przy aż 68-procentowej skuteczności w ataku i 74-procentowej w przyjęciu. Do tego kapitan rzeszowskiego zespołu dołożył jeszcze trzy asy serwisowe i zasłużenie odebrał statuetkę dla MVP spotkania. - Cieszy takie wyróżnienie, ale czuję, że mam braki w grze, bo wcześniej mniej grałem. Treningi to treningi, a mecze to przecież inna sprawa - mówił po spotkaniu "Gierek".

Kapitan Asseco Resovii w tym sezonie rzadko pojawiał się na boisku. W niedzielę w Bydgoszczy Gierczyński zastąpił jednak w pierwszej szóstce Marcina Wikę i razem z Białorusinem Alehem Akhremem tworzył parę przyjmujących. Trener Ljubo Travica postawił więc na zestawienie, przed którym bronił się długi czas. Po spotkaniu chwalił jednak Gierczyńskiego. - Kris zagrał bardzo dobrze. Widać, że dobrze czuje się na boisku, że zespół z nim gra dobrze - stwierdził szkoleniowiec.

Jego podopieczni, choć wygrali 3:0, wcale nie byli zdecydowanie lepsi. - To nie był łatwy mecz, jak to się może wydawać po wyniku - mówi Gierczyński. - Resovii trochę sprzyjało szczęście. Poza tym to zespół doświadczony, który przecież w Lidze Mistrzów rozegrał sporo meczów z europejską czołówką - stwierdził trener Delecty Waldemar Wspaniały. To doświadczenie zresztą podkreślali po meczu wszyscy. Przydało się bowiem w dwóch pierwszych setach.

W pierwszym lepiej zaczęli resoviacy, ale od połowy partii to bydgoszczanie prowadzili grę. W ataku nie do zatrzymania był Grzegorz Szymański, do którego kierowana była praktycznie połowa wystaw w tym secie. Wydawało się, że to miejscowi będą bliżej wygrania inauguracyjnej odsłony. Prowadzili już nawet 23:20, ale za chwilę był remis. Doszło do gry na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachowali goście. Miejscowi zaczęli popełniać proste błędy, co skutecznie wykorzystali resoviacy.

Podobnie było w drugiej partii, z tym, że po znakomitym początku długo prowadzili rzeszowianie, którzy wygrywali nawet 24:21. Dali jednak rywalom odrobić straty i znowu było nerwowo. Na szczęście w polu zagrywki pomylił się Piotr Lipiński, a chwilę później blok na Słowaku Martinie Sopko zakończył drugą odsłonę. - Równie dobrze mogło być po tych setach 0:2, ale w końcówkach wyszło nasze doświadczenie i ogranie w Lidze Mistrzów. Mieliśmy w końcówce zimne głowy - cieszył się Gierczyński. Równie zadowolony był Travica. - Cieszy to, że w końcówkach nie popełniamy błędów, co może być ważne w play-off. Po 20. punkcie zaczyna się gra o zwycięstwo, a my byliśmy w tym momencie mocno skoncentrowani - mówił.

Ostatnia partia przeszła już bez historii i trzy punkty pojechały do Rzeszowa. To zapewniło resoviakom co najmniej czwarte miejsce przed fazą play-off. W ostatniej kolejce resoviacy walczyć będą o polepszenie pozycji, ale do tego potrzebna będzie wpadka Jastrzębskiego Węgla, właśnie w Bydgoszczy.



DELECTA BYDGOSZCZ 0 (27, 24, 20)

ASSECO RESOVIA 3 (29, 26, 25)

Delecta: Woicki, Sopko 10, Cerven 10, Szymański 18, Gruszka 11, Jurkiewicz 5 oraz Dębiec (libero), Pieczonka, Lipiński 2, Konarski 1.

Asseco Resovia: Redwitz 2, Gierczyński 18, Kosok 8, Oivanen 15, Akhrem 9, Grzyb 6 oraz Ignaczak (libero), Papke 2, Ilić.

WYNIKI POZOSTAŁYCH MECZÓW I TABELA W "GAZECIE SPORT"

Podziel się