- To była moja decyzja. Podejmując się pracy w Pogoni byłe optymistą, ale nie udało się bezpośrednio awansować z zespołem do I ligi - tłumaczy decyzję Czyż. - Nie mogłem też zrealizować swojej wizji pracy, a cały czas wyznaję zasadę, że jak coś robić to dobrze, a jak robić coś źle, to lepiej nic nie robić.
Czyż pracował w PH od sierpnia 2009. Zespół miał wywalczyć awans do I ligi, ale przegrał rywalizację z AZS Bydgoszcz. Pozostaje szansa w ewentualnych barażach, ale na nie trener nie chciał czekać.
- Proszę nie doszukiwać w mojej decyzji jakiś konfliktów. Pozostaję działaczem w klubie, ale od pracy trenerskiej chcę odpocząć - mówi Czyż.
- Współpraca zarządu z trenerem układała się bardzo dobrze, w drużynie też było spokojnie. Jak teraz nie poszło, to można się doszukiwać różnych rzeczy, ale to nie ma sensu. Zawsze będziemy mówić, że trener Czyż maksymalnie zaangażował się w zespół, ale najważniejszego celu nie zrealizował - mówi Paweł Biały, prezes i skrzydłowy PH.
Klub ogłosił konkurs na trenera. Na oferty czeka do 18 marca.
- Zobaczymy, kto się zgłosi, co zaoferuje. Jak nie będzie chętnych - to wtedy będziemy zastanawiać się sami - mówi Biały. - Kogo byśmy chcieli? Mi zależy na wyniku sportowym, a nie na konkretnym nazwisku.