II liga: Ruch czy Zagłębie? A może awansują razem!

Wojciech Todur
2010-03-09 , aktualizacja: 10.03.2010 17:13
A A A Drukuj
Czy Adam Kompała poprowadzi Ruch Radzionków do awansu? Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Czy Adam Kompała poprowadzi Ruch Radzionków do awansu?
O takim rozwiązaniu nawet nie chcą słyszeć Zawisza Bydgoszcz i Górnik Polkowice. Drugoligowcy wracają na boiska, a walka o punkty zapowiada się pasjonująco.
Piotr Pierścionek, trener zespołu z Sosnowca, wyciszenia i inspiracji szuka w muzyce poważnej. "Cztery pory roku" Antonia Vivaldiego to dla młodego szkoleniowca dzieło doskonałe. - Teraz w duszy gra mi "Wiosna". Czuję olbrzymią dawkę nadziei - uśmiecha się.

Rafał Górak, trener "Cidrów", po ostatnim, słabym sparingu z Ruchem Zdzieszowice wiosny w powietrzu nie czuje. - Nasza gra była jak pogoda. Wróciła zima - żartuje.

W najbliższą sobotę drugoligowcy rozegrają pierwsze mecze. Liderem jest Ruch, ale Zagłębie i Zawisza tracą do zespołu z Radzionkowa tylko trzy punkty. - To żadna przewaga. Musimy piekielnie uważać. I to nie tylko na drużyny z czołówki! Będziemy szanować każdego rywala - zapewnia Górak.

Ruch ma wiosną osaczać przeciwników skrzydłami. - Analizując nasze zimowe transfery, rzeczywiście można zauważyć, że wzmocniliśmy boki pomocy i atak. Teraz mogę opowiadać, że pracowaliśmy jak nigdy, ale zacznie się mecz i słowa stracą na znaczeniu. Pewnie, że chciałbym, żebyśmy zaczęli rundę równie skutecznie jak Lech Poznań. Ale czy Wisła Kraków też na to nie liczyła? Piłka jest nieobliczalna - mówi szkoleniowiec.

Piłkarze Ruchu powinni być w najwyższej formie już na początku rundy, bo to właśnie wtedy czekają ich hitowe spotkania z Górnikiem, Zawiszą i Zagłębiem. - To będzie niezła piguła emocji. Nie wiem, czy to gorzej, czy lepiej? Jesienią terminarz był taki sam i to nie przeszkadzało nam punktować - przypomina Górak.

Zagłębie na terminarz nie patrzy, ale ten akurat powinien być sprzymierzeńcem zespołu z Sosnowca, który wiosną rozegra na Ludowym aż dziewięć z piętnastu spotkań. A warto dodać, że Zagłębie nie przegrało jesienią żadnego domowego meczu. - Stadion, oddani kibice to ważne atuty, ale prawdziwa moc kipi w naszej szatni. Czy trener może usłyszeć od piłkarzy piękniejsze pytanie niż: "Czy możemy potrenować jeszcze ciężej?". Takie jest właśnie teraz Zagłębie. Ambitny zespół, który wiosną będzie się wspinał na dwie góry. Pierwszą jest awans do pierwszej ligi - przed nami jeszcze piętnaście kroków na szczyt, a drugim Puchar Polski, gdzie od wierzchołka dzieli nas pięć kroków. To jest nasza piłkarska korona Himalajów i chcemy ją zdobyć! - podkreśla Pierścionek.

Awansują dwa zespoły, ale w Bydgoszczy i Polkowicach (pięć punktów straty do "Cidrów") nie dopuszczają myśli, że oba miejsca przypadną śląsko-zagłębiowskiej parze. Górnik działa po cichu i nie chwali się tym, że prawdopodobnie ma najwyższy budżet w drugiej lidze (nieoficjalnie mówi się, że powyżej 3 mln zł). Zawisza ma potężne wsparcie miasta (prawie 97 proc. udziałów), a działacze powtarzają, że lada chwila w drużynę zainwestuje Zbigniew Boniek. Klub z Kujaw straszy też transferami. Do zespołu dołączyli Jacek Kosmalski (Polonia Warszawa), Andrzej Rybski (Lechia Gdańsk), Tomasz Podgórski (Piast Gliwice) i Batata (118 spotkań w ekstraklasie, m.in. w Widzewie, GKS-ie Katowice i Pogoni).

Dariusz Kłus, chociaż kusił go Zawisza, wybrał ofertę Zagłębia. - Świetny facet i uczciwy człowiek. Dołączył do grupy naszych liderów, takich jak Arek Kłoda, Marcin Lachowski, Dzenan Hosić czy Tomasz Łuczywek - zapewnia Pierścionek.

W grupie zachodniej drugiej ligi o punkty powalczy też GKS Tychy. Zespół jest jednak w trakcie przebudowy i trudno przypuszczać, żeby włączył się do walki o awans. Na razie traci do premiowanego miejsca sześć punktów.

Podziel się