Sport.pl

Mówi bramkarz PH

Not. lis
2010-03-07 , aktualizacja: 07.03.2010 18:15
A A A Drukuj
Bramkarz PH Paweł Matkowski Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta Bramkarz PH Paweł Matkowski
ZOBACZ TAKŻE
Jakub Lisowski: 23:26 - nie udało się wam wygrać meczu, który decydował o awansie.

Paweł Matkowski: Przegraliśmy słabszą grą w ataku pozycyjnym i słabszą postawą w obronie. Ale przyznajmy, że zespół z Bydgoszczy był dziś zdecydowanie lepszy od nas i wygrał w pełni zasłużenie.

Czy zbyt spokojnie nie weszliście w mecz? Widać było, że próbujecie się mobilizować w obronie, ale w pierwszej połowie nic to nie dawało. Może za bardzo przestraszyliście się AZS?

- Zgadza się, bo po zawodnikach z Bydgoszczy było widać, że bardziej zmotywowani rozpoczęli spotkanie. Nie wiem, co było powodem, że my zaczęliśmy tak, jak zaczęliśmy. Na pewno daje to nam dużo do myślenia na końcówkę tego sezonu w II lidze. Mamy dwa ważne spotkania wyjazdowe i nie możemy ich odpuścić. Nie zapominajmy, że drugi zespół II ligi będzie grał w barażach o I. Niech nikt nie przekreśla naszej drużyny. Wciąż jesteśmy w grze.

Kolejne zwycięstwa, perspektywa awansu, nakręcały dobrą atmosferę w drużynie. Czy porażka z Bydgoszczą może coś zmienić?

- Nie sądzę. Dzisiejszy mecz dał nam i przede wszystkim trenerom dużo do myślenia. Najbliższy okres to będzie czas przemyśleń, spokojnej rozmowy i analizy. Musimy wyciągnąć wnioski i konsekwencje, by zaprocentowało to w następnych spotkaniach.

W drugiej połowie zaliczył pan wiele dobrych interwencji, czego jednak koledzy nie w pełni wykorzystali.

- W końcówce faktycznie miałem dobre momenty, grałem na dobrym poziomie skuteczności. Ale brakowało czasu, by zrobić lepszy wynik. Szkoda, bo jakbyśmy szybciej zaczęli odrabiać straty, to mecz mógł się inaczej potoczyć. Przegraliśmy, byliśmy słabsi i teraz wypada się tylko z tym pogodzić.

Podziel się