- Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Cieszą punkty, bo szło nam dziś jak krew z nosa. Musimy usiąść i porozmawiać, dlaczego tak się dzieje - stwierdził po spotkaniu libero Asseco Resovii, Krzysztof Ignaczak. "Igła" wraz z kolegami już drugi mecz z rzędu przed własną publicznością zaczynają źle, przegrywając gładko pierwszą partię (podobnie było z Zaksą Kędzierzyn-Koźle). - Cały ten mecz był dla nas jakiś senny i dziwny. Zaczęliśmy bez woli walki, ze spuszczonymi głowami - mówił obrazowo Grzegorz Kosok, rzeszowski środkowy, a Ignaczak dodał: - Musimy od początku grać dobrze, bo z innymi klasowymi zespołami jak tak będziemy zaczynać to będzie źle.
Gospodarze ostatecznie cieszyli się ze zwycięstwa, jednak pomogli im w tym olsztynianie. - I to boli najbardziej - mówił Tomasz Józefacki, najlepszy zawodnik wśród olsztynian, który w Pluslidze debiutował właśnie w barwach Resovii. W meczu przeciwko swojej byłej drużynie był najjaśniejszym punktem AZS-u. Przez pierwsze trzy sety rzadko mylił się w ataku, mając aż 67 procentową skuteczność! Trochę spuścił z tonu w ostatniej partii, ale i tak w ataku nie miał sobie równych na boisku. - Nie mogę być zadowolony z występu, bo nie wywozimy punktów. Mamy jednak jeszcze dwa mecze gdzie ich poszukamy, żeby zająć ostatecznie to siódme miejsce - dodał "Józek".
Po pierwszym secie wydawało się, że jednak jakieś punkty pojadą do Olsztyna. Resoviacy grali bardzo źle, a akademicy kończyli praktycznie każdy atak po przyjęciu zagrywki. Przez to szybko osiągnęli przewagę, a dodatkowo sporo punktów otrzymali także w prezencie od miejscowych graczy. W rzeszowskiej ekipie nie pomogły nawet zmiany, choć niektóre dokonane z pewnością zbyt późno. Goście wygrali bez większego trudu, a gdyby nie postawa Fina Mikko Oivanena, wynik byłby jeszcze wyższy.
Miejscowi szybko się otrząsnęli i w kolejnej partii grali już lepiej, choć ciągle daleko od tego co mogą i potrafią. Zbyt dużo zdarzało się prostych błędów i pomyłek, a nawet po udanych akcjach brakowało w zespole radości. - Ciężko się cieszyć, gdy gra się średnie zawody. Każdy z nas wiedział, że stać go na dużo lepszą grę. Cieszy jedynie determinacja. To, że mimo tego, że nie wychodzą nam pewne elementy, to nadrabiamy wolą walki - tłumaczył Ignaczak.
Na Olsztyn to wystarczyło. W trzecim secie pozwoliło nawet wygrać gładko do 14, ale w perspektywie kolejnych meczów nie wygląda to za dobrze. - Jeżeliby drużyna przeciwna była trochę mocniejsza, to pewnie nie potrafilibyśmy wrócić do gry - twierdzi "Igła". - Zabrakło nam konsekwencji. Tylko w pierwszym secie zagraliśmy na swoim poziomie - analizował Jakub Oczko, kapitan AZS-u. - Nie potrafiliśmy dziś postawić się rzeszowianom. W ważnych momentach graliśmy inaczej niż zakładaliśmy. Mam ogromny niedosyt jeśli chodzi o naszą grę - dodał Mariusz Sordyl, szkoleniowiec gości.
W następnej kolejce akademicy zagrają we własnej hali z Jastrzębskim Węglem
RESOVIA 3 (19, 25, 25, 25)
AZS UWM 1 (25, 20, 14, 20)
Asseco Resovia: Redwitz, Wika, Kosok, Oivanen, Akhrem, Grzyb, Ignaczak (libero) oraz Papke, Ilić, Mika, Gierczyński.
AZS UWM: Oczko, Paulo Pinto, Gunia, Józefacki, Siezieniewski, Hargreaves, Andrzejewski (libero) oraz Tomczyk, Winnik, Kusaj
Wyniki 16. kolejki
Jadar Radom - Politechnika Warszawa 3:1 (17:25, 25:23, 25:23, 25:22), Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz 3:1 (27:25, 25:19, 29:31, 25:20), Jastrzębski Węgiel - AZS Częstochowa 3:1 (25:16, 28:26, 25:27, 25:19), Siatkarz Wieluń - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:22, 25:21, 22:25, 19:25, 10:15)
PLUSLIGA
| 1. Skra Bełchatów | 16 | 41 | 44:17 |
| 2. ZAKSA K-K | 16 | 33 | 40:22 |
| 3. Jastrzębski Węgiel | 16 | 32 | 39:22 |
| 4. Resovia Rzeszów | 16 | 31 | 35:23 |
| 5. AZS Częstochowa | 16 | 26 | 37:29 |
| 6. Delecta Bydgoszcz | 16 | 24 | 30:32 |
| 7. AZS UWM Olsztyn 16 | 17 | 23:37 |
| 8. Siatkarz Wieluń | 16 | 13 | 20:38 |
| 9. Politechnika Wa-wa 16 | 12 | 18:41 |
| 10. Jadar Radom | 16 | 11 | 17:42 |