Bielszczanie, którzy w przedsezonowych założeniach mieli walczyć o awans, po rundzie jesiennej zajmują dopiero 13. miejsce w tabeli i mają tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Do nowej rundy Podbeskidzie przystępuje z nowym prezesem, nowym trenerem oraz kilkoma pozyskanymi niedawno piłkarzami. Janusz Okrzesik szefem klubu jest od kilku miesięcy, ale debiutancki mecz w tej roli czeka go dopiero w sobotę. Nowy szkoleniowiec Robert Kasperczyk dotarł do Bielska-Białej z Ostrowca jeszcze na początku grudnia, teraz wprowadzone przez niego pomysły zostaną poddane ocenie przez rywali i kibiców.
Wrażenia z gry zespołu w sparingach były przeciętne. W meczu z rezerwami Banika Ostrawa zabrakło skuteczności, a to była jedna z największych bolączek Podbeskidzia jesienią. W innych spotkaniach także nie brakowało błędów, niedokładności.
W pierwszej rundzie bielszczanie stracili aż 28 goli i zimą właśnie defensywa została poważnie wzmocniona. Najważniejszym zakupem był bramkarz Richard Zajac. 34-letni zawodnik będzie jednym z najbardziej doświadczonych graczy Podbeskidzia. W lidze słowackiej rozegrał ponad 170 meczów, ma za sobą powołania do reprezentacji Słowacji oraz występ w kadrze w 2003 roku przeciw Kuwejtowi. Zajac ma zagrać w sobotę przeciwko Pogoni Szczecin. Zakontraktowano również doświadczonego obrońcę Jacka Broniewicza, który ostatnio grał w Polonii Bytom. W ramach wzmacniania defensywy trener Kasperczyk przeprowadził eksperyment i przekwalifikował pomocnika Łukasza Matusiaka na stopera. Szkoleniowiec jest zadowolony, piłkarz także, ale dopiero liga zweryfikuje ten pomysł. Do Chorzowa odszedł przebojowy pomocnik Damian Świerblewski, sprowadzono za to Krzysztofa Świątka, którego trener znał z występów w Hutniku Kraków. Trzon drużyny jednak nie zmienił się, jej liderem będzie Clemence Matawu, na którego zakusy czynią już kluby ekstraklasy.
Sobotni mecz z Pogonią zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Faworytem będą szczecinianie, którzy mają na koncie 13 punktów więcej. Oni grają o awans. Podbeskidzie przegrało pięć kolejnych meczów u siebie. Teraz gra o przerwanie fatalnej passy. - Szczecinianie chcą pewnych trzech punktów. Gdzie szukamy swojej szansy? Czasami w piłce jest tak, że monolit zwycięża zespół złożony z gwiazd i na to właśnie liczymy. Jeżeli zagramy bardzo konsekwentnie z tyłu, nie będzie jakichś głupich strat, wtedy mamy szanse na sukces - zapowiada trener Kasperczyk. Szkoleniowca mogą martwić urazy obrońców. Do ostatniej chwili kontuzje leczyli Sławomir Cienciała, Juraj Dancik i Michał Osiński.
Bielszczanie chcą podbić region marketingiem. Na oficjalnej prezentacji wystąpili w efektownych czarnych strojach i góralskich kapeluszach, dodatkowo na sobotni mecz organizatorzy szykują prezenty dla wszystkich kobiet, które pojawią się na stadionie. To element przygotowanej przez klub akcji "Piękniejsza twarz futbolu". Początek meczu o godzinie 17.