Sport.pl

Tomas Pacesas: Nie odpuściliśmy Pucharu Polski

Rozmawiał Grzegorz Kubicki
2010-02-16 , aktualizacja: 16.02.2010 17:25
A A A Drukuj
- Nie było tak, że chcieliśmy przegrać w Koszalinie. Tak się w sporcie nie da. Po prostu rywal zagrał dobry mecz i wygrał - mówi po porażce w Pucharze Polski trener koszykarzy Asseco Prokom Gdynia Tomas Pacesas
Tomas Pacesas
Fot. Renata Dabrowska / AG
Tomas Pacesas
SERWISY
Prokom przegrał w poniedziałek z AZS Koszalin (97:103) w półfinale Pucharu Polski. To pierwsza w tym roku porażka mistrza Polski w kraju (w lidze Prokom ma bilans 20-0).

Grzegorz Kubicki: Zależało wam na zdobyciu Pucharu Polski?

Tomas Pacesas: Nie odpuściliśmy tych rozgrywek. Nie odpuszczamy żadnego meczu, bo to by było bez sensu. Nie było tak, że pojechaliśmy do Koszalina i powiedzieliśmy sobie: "A, dziś przegramy".

Ale PP koszykarzy to rozgrywki trzeciorzędne. Np. w siatkówce wygrana dała Jastrzębskiemu Węglowi udział w Lidze Mistrzów i 200 tys. zł. A w koszykówce dostaje się 70 tys. zł i... uścisk dłoni prezesa.

- No tak, stawka nie jest wielka, ale mimo to nie chcieliśmy przegrać.

To dlaczego przegraliście?

- Nie zagraliśmy słabego meczu. Oczywiście daliśmy sobie rzucić za dużo punktów, ale rywal zagrał naprawdę dobrze. Gracze z Koszalina świetnie rzucali na początku za trzy, trafili 9 z 11 pierwszych rzutów, w całym meczu mieli mnóstwo osobistych [33, przy 12 Prokomu]. Graliśmy też bez Qyntela Woodsa, który ma podkręconą kostkę i oszczędzamy go na ważniejsze mecze. Moi gracze mają prawo być zmęczeni - w sześć dni rozegraliśmy trzy mecze, w tym dwa na wyjeździe, jeden z nich w Moskwie. Dlatego wtorek i środa będą wolne, a od czwartku zaczniemy przygotowania do spotkania z CSKA.

No właśnie, dzięki temu, że w niedzielę nie zagracie w Warszawie w finale PP, macie dużo więcej czasu na przygotowania do ważnego meczu w Eurolidze.

- Przerwa się przyda. Finał PP jest w niedzielę, do Warszawy jechalibyśmy w sobotę, o CSKA zaczęlibyśmy myśleć dopiero od poniedziałku.

Dwa dni przed meczem w Koszalinie, podejmowaliście AZS w spotkaniu ligowym i wygraliście pewnie 97:79...

- Może to też miało jakiś wpływ. Na pewno nie zagraliśmy na 100 proc. ani pod względem mentalnym, ani fizycznym.

Dlaczego po meczu w Koszalinie nikt z was nie poszedł na konferencję prasową?

- Bo nie wiedzieliśmy, że taka będzie. To był dopiero nasz drugi mecz w PP, a po pierwszym, w Radomiu, żadnej konferencji nie było. W PP nie ma chyba takiego obowiązku?

Wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź - Sport.pl na Facebooku »


Podziel się