Na razie nie wiadomo, kto będzie jego następcą. - Dzisiejsze zajęcia poprowadzę ja - mówi Jerzy Witaszek, prezes Azotów i były wieloletni trener. - Chcemy na stałe wprowadzić taką zasadę, aby pierwszy noworoczny trening przeprowadził prezes. Wracając jeszcze do sprawy trenera Motyczyńskiego, to pragnę wyraźnie podkreślić, że decyzję o rozwiązaniu z nim umowy podjął jednogłośnie cały zarząd klubu.
Z pewnością jej przyczyną są niezadawalające wyniki zespołu i odmienna od działaczy wizja jego prowadzenia. W tym sezonie Azoty zdołały skompletować mocny skład, co sprawiło, że oczekiwania są duże. Wprawdzie drużyna przez pewien okres miała znakomitą passę, bo puławianie pokonali takich tuzów jak Wisła Płock czy Zagłębie Lubin i zajmują piątą pozycję, ale zdarzały się im też dość bolesne wpadki. Między innymi przegrana z beniaminkiem Śląskiem Wrocław. Czara goryczy przelała się chyba po porażce w ostatnim tegorocznym spotkaniu z innym beniaminkiem Powenem w Zabrzu.
Dla przypomnienia trener Motyczyński związał się z Azotami w czerwcu ubiegłego roku. Zastąpił Piotra Dropka, który podjął pracę w Piotrkowianinie Piotrków Trybunalski. Przed przyjazdem do Puław Motyczyński prowadził II-ligowy żeński zespół francuski z Gagny. Wcześniej przez szereg lat pracował nad Sekwaną z mężczyznami, a konkretnie z HB Villemomble. Jako zawodnik grał w reprezentacji Polski, ale z powodów zdrowotnych musiał zakończyć karierę. Potem był trenerem młodzieżowej reprezentacji Polski. Pracował także w Wiśle Płock (1989-1992) i z tą drużyną wywalczył trzy medale mistrzostw kraju oraz Puchar Polski.
Natomiast jeśli chodzi o jego następcę, to można założyć, że w grę wchodzą cztery osoby: Jarosław Cieślikowski, który ostatnio prowadził Chrobrego Głogów, a swego czasu trenował występujący wówczas w ekstraklasie AZS AWF Biała Podlaska, Jerzy Ciepliński, aktualnie pracujący z kobietami Łączpolu Gdynia, Bogdan Kowalczyk - były trener kadry narodowej w przeszłości szkolący już puławskich szczypiornistów i Wojciech Nowiński - trener kadry narodowej juniorów. - Nic na ten temat powiedzieć nie mogę, bo negocjacje trwają - ucina krótko prezes Witaszek. - Jedno jest pewne - nowy trener zostanie przedstawiony publicznie w naszej hali we wtorek o godz. 10. Cele klubu absolutnie się nie zmieniają. Nadal szukamy perspektywicznych zawodników. W połowie stycznia przyjedzie na testy prawy rozgrywający z Ukrainy Roman Mundra. Ponadto będziemy sprawdzali dwóch I-ligowców z Polski: obrotowego i bramkarza.