Sport.pl

Niech uśmiech Justysi zawstydzi piłkarzy Górnika

not. ksb, pp, feli, tod
2009-12-29 , aktualizacja: 30.12.2009 10:21
A A A Drukuj
Justyna Kowalczyk fot. Adam Golec / AG Justyna Kowalczyk
Majstersztyk i bubel roku. Mistrzowskie bieganie Justyny Kowalczyk zrobiło na wszystkich piorunujące wrażenie. Na drugim biegunie pozostaje Górnik Zabrze z całym bagażem swojej nieudolności.
Justyna Kowalczyk
Fot. BOB STRONG REUTERS
Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk
Fot. BOB STRONG REUTERS
Justyna Kowalczyk
Zapytaliśmy osoby związane ze śląskim sportem o ich typy na majstersztyk i bubel mijającego roku.

Mirosław Orczyk, trener koszykarek Uteksu ROW-u Rybnik

Bublem, a może raczej niespodzianką roku, jest spadek Górnika Zabrze z ekstraklasy. Trudno to sobie racjonalnie wytłumaczyć. Nawet światowy trener i kosmiczne jak na nasze warunki pieniądze nie zagwarantowały utrzymania w bardzo słabej przecież lidze. Niemoc w Zabrzu ciągnie się już kolejny sezon.

Na przeciwnym biegunie jest Justyna Kowalczyk, która hartem ducha i determinacją weszła na szczyt. Zrobiła to bez wielkich pieniędzy, pracując w ciężkich warunkach, przy ogromnych obciążeniach, ze wszelkimi konsekwencjami zdrowotnymi na przyszłość. To pouczająca lekcja, zwłaszcza dla niektórych naszych koszykarek, które marudzą, jaką to katorżniczą pracę wykonują. Wydarzeniem roku był też finał mistrzostw Europy koszykarzy w Spodku. Potrafimy wielką imprezę ładnie zorganizować i fajnie ludzi ugościć.

Wojciech Kuczok, pisarz i kibic

Nie będę oryginalny. Dla mnie majstersztykiem roku jest Justyna, a raczej uśmiech Justyny Kowalczyk. Wyniki mówią same za siebie. Są na miarę Adama Małysza z najlepszych sezonów. Jej uśmiechnięta twarz kojarzy się z miejscem na podium, odbieraniem nagród albo próbami mierzenia się z medialną awanturą i popularnością, która coraz bardziej rośnie. To piękna dziewczyna i to jest dla mnie bardzo fajne. Wolę uśmiech Kowalczyk niż wąsik Małysza. Na jej sukcesy patrzy się przyjemniej. Lubię kolejne zdjęcia tej rozpromienionej twarzy i tego imponującego, rekordowego uśmiechu. Justyna mogłaby spokojnie reklamować jakieś produkty stomatologiczne.

Wszystko, co się w tym roku kojarzy z polskim futbolem, jest bublem. Każda próba międzynarodowych kontaktów kończyła się katastrofą. Ale dla mnie taką zgniłą wisienką na tym torcie jest budowa i rozwój potęgi Górnika Zabrze. To jest w ogóle kwintesencja bubla, bublowatości produktu. Ładuje się dziesiątki milionów złotych w to, by trener o wielkiej sławie mógł kupić, kogo chce, a on nie dość, że nie umie utrzymać drużyny w lidze, to jeszcze kończy z hukiem na ostatnim miejscu. Bogaty sponsor ściąga kolejnego trenera i dalej ładuje pieniądze w to, by drużyna mogła bezboleśnie wrócić do ekstraklasy, a kończy się lądowaniem w okolicach środka tabeli. To jest totalna żenada. Także w kontekście tego, że Polonia Bytom i Ruch Chorzów grają prawie za darmo, a wyniki mają imponujące.

Mirosław Barszowski, prezes Stowarzyszenia Dalekowschodnich Sztuk Walki "Tao" z Radlina

Bardzo podobał mi się debiut Mariusza Pudzianowskiego w walkach formuły MMA i sposób, w jaki pokonał Marcina Najmana. To był majstersztyk. "Pudzian" pokazał w tej walce sporą klasę. Być może nie było u niego widać techniki, którą wyniósł niegdyś z treningów karate tradycyjnego, ale jeśli się ma takie warunki fizyczne, to technika jest chyba nieco mniej ważna.

Jestem pasjonatem sportu i znam także wielu ludzi działających w futbolu. Zmanierowanie władz PZPN-u bardzo mi się jednak nie podoba. Szczególnie dotyczy to szefa polskiej piłki Grzegorza Laty. Bubel roku to działalność PZPN-u.

Zbigniew Waśkiewicz, rektor katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego

Mój numer jeden to Justyna Kowalczyk. Ode mnie ma dodatkowy plus za tytuł magistra naszej uczelni. Wielu zawodowych sportowców zapomina lub nie ma czasu na edukację. Ona pogodziła wyczyn i naukę w sposób mistrzowski. Zdradzę, że nadal chce się rozwijać i myśli o tytule doktora.

Bubel to GKS Katowice. Trener Adam Nawałka i jego piłkarze wykonali kawał dobrej roboty. Szkoda tylko, że działacze nie wzięli przykładu ze sportowców. Przeciągające się, pełne niedomówień negocjacje z kolejnymi potencjalnymi sponsorami spowodowały, że GKS jest niemal w tym samym punkcie co przed rokiem, czyli na skraju bankructwa.

Krzysztof Sitek, kapelan śląskiego sportu

Pewnie zaskoczę czytelników "Gazety", ale najbliższy jest mi hokej i cieszę się, że cztery drużyny z naszego regionu są w czołowej grupie ekstraligi i będą bić się o medale. To majstersztyk. Hokej lubię tak bardzo, że wybaczam nawet nie najwyższy poziom rozgrywek. Moja przygoda z tą dyscypliną zaczęła się, gdy byłem jeszcze wikarym w Katowicach. Z grupą znajomych graliśmy w każdy czwartek. Miałem swój sprzęt. Nawet gra ciałem - a byłem obrońcą - sprawiała mi dużą frajdę (śmiech). Teraz sprawuję posługę w Rudzie Śląskiej i cieszę się, że i u nas, na Orzegowie, powstało lodowisko. Chciałbym też docenić drużynowe mistrzostwo Polski zapaśników Slavii Ruda Śląska.

Największe rozczarowanie to spadek Górnika. Z taką drużyną, z takimi kibicami? Do dziś nie rozumiem. Na szczęście tam jest dobry klimat dla piłki. Wierzę, że szybko wrócą i znowu będą grać o mistrzostwo. Niech tylko nie zapominają o młodzieży!

Małgorzata Bereza, wicemistrzyni świata drużynowo w szpadzie

Podobała mi się organizacja finału EuroBasketu w Katowicach. Nie miałam wprawdzie okazji oglądać meczów w Spodku, ale kilka razy byłam pod halą i obserwowałam je na telebimie. Atmosfera była znakomita. Mój brat brał też udział w biciu rekordu Guinnessa w liczbie osób jednocześnie kozłujących piłkę.

Bubel to walka bokserska Tomasza Adamka z Andrzejem Gołotą. Robiono wokół niej wiele szumu, obaj udzielili wielu wywiadów, a efekt był taki, że... nie było efektu. Adamek był o wiele lepszy od Gołoty i w ogóle nie było na co popatrzeć. Byłam tym zażenowana.

Ryszard Bosek, siatkarski mistrz świata i mistrz olimpijski w barwach Płomienia Milowice

Majstersztyk to mistrzostwo Europy polskich siatkarzy. Drużyna pokazała wielki hart ducha, prawdziwe natchnienie i wielkie umiejętności.

Bublem jest brak awansu do finałów mistrzostw świata polskich piłkarzy. Jako kibic byłem zawiedziony całą otoczką wokół polskiej reprezentacji. Zamiast myśleć, jak wywalczyć awans, niektórzy wyraźnie kombinowali, jak to wszystko rozwalić.

Hubert Kostka, były bramkarz reprezentacji Polski i Górnika Zabrze

Wyczyny Justyny Kowalczyk to majstersztyk. Przecież w biegach narciarskich kobiet nie mieliśmy żadnych tradycji, tymczasem ona potrafiła się wybić.

Bubel to spadek Górnika. Klub przez długie lata miał duże kłopoty finansowe, a kiedy wreszcie znalazł się w dobrej sytuacji, to spadł do niższej ligi. To, co zrobił Henryk Kasperczak, to była prawdziwa sztuka.

Antoni Piechniczek, wiceprezes PZPN-u

Nie szukam takich sensacji, o jakie pan mnie pyta. Osiągnięcie roku to ja rozumiem, ale majstersztyk? Jak sama nazwa wskazuje, jest to coś niespodziewanego, a jednocześnie błyskotliwego. Nie wskażę wydarzenia, które by zasługiwało na takie określenie.

Bubel? W sporcie nie może być bubli! Nawet brak awansu reprezentacji do mistrzostw świata nie można określić mianem bubla, bo co by pan powiedział o takich piłkarzach jak Szymkowiak, Cieślik, Pohl, którzy tak wspaniale grali, a jednak awansu na mistrzostw świata nie wywalczyli? Przegrane eliminacje do mistrzostw świata 2010? No tak, było źle, ale jak ja to powiem, to będzie: "Aha, Piechniczek znowu odgrywa się na Beenhakkerze i ma okazję mu dokopać". Jeśli faktycznie miałbym znaleźć jakiś bubel roku, to może nim być zachowanie niektórych naszych piłkarzy oraz ton ich wypowiedzi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się