PIŁKA RĘCZNA. W sobotę szczypiorniści AZS-u Politechniki Radomskiej staną przed kolejną szansą na triumf w rozgrywkach pierwszej ligi. Rywal akademików - CHKS-u Łódź - z pewnością jest w zasięgu radomian.
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Po ostatniej porażce Politechniki z Wisłą w Sandomierzu sytuacja AZS-u nieco się skomplikowała. Azetesiacy spadli na dziewiąte miejsce w klasyfikacji i mają już tylko punkt przewagi nad zespołami zagrożonymi spadkiem. Różnice między drużynami w dolnych rejonach tabeli są jednak na tyle niewielkie, że ewentualny triumf nad łodzianami może awansować nasz zespół nawet o kilka pozycji. Mimo atutu własnej hali spotkanie z CHKS-em nie będzie łatwe do wygrania. Rywale w ośmiu spotkaniach zanotowali cztery zwycięstwa i tyle samo porażek, ale przegrywali między innymi z silnymi ekipami Stali Mielec i Miedzi Legnica. Najskuteczniejszymi graczami w zespole z Łodzi są Bartłomiej Kiełbasiński i Martin Dankowski, Obaj zdobyli dla swojego zespołu po 42 bramki.
W radomskiej ekipie z powodu kontuzji nie zagra Konrad Misiewicz, a pod znakiem zapytania stoi występ Jarosława Sieczki. Pozostali zawodnicy, mimo niemałych kłopotów z przeziębieniami, mają pojawić się na parkiecie. Szkoleniowiec akademików Karol Drabik zapowiada wręcz, że jego podopieczni zagrają na 100 procent swoich możliwości.
- Chcemy wygrać najbliższe spotkania, aby liczyć się w walce o górne rejony tabeli, a nie martwić się o ligowy byt. Taki mamy plan, dlatego motywowałem zawodników do walki o zwycięstwo. Nie będzie to łatwy pojedynek, ale rywale z pewnością są w naszym zasięgu - mówił szkoleniowiec radomian. Spotkanie Politechniki z łódzkim zespołem zaplanowano na sobotę (21 listopada). Początek w hali przy ulicy Chrobrego o godz. 18.30.