Sport.pl

Ważą się losy piłki nożnej na Warmii i Mazurach

Sebastian Woźniak, Grzegorz Szydłowski
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 16:23
A A A Drukuj
Całe środowisko piłkarskie czeka na zmiany w WMZPN. W sobotę poznamy nowego prezesa, który przez najbliższe 2,5 roku zasiadał będzie za sterami wojewódzkiej piłki. Część osób kwestionuje jednak prawidłowość walnego zgromadzenia
Przyspieszone wybory związane są z sierpniową rezygnacją Zbigniewa Lewickiego, który na tym stanowisku zasiadał od wiosny ubiegłego roku (powodem odejścia, także ze struktur PZPN było zamieszanie ws. nadania licencji Łódzkiemu KS). Obowiązki prezesa od tamtej pory pełni pochodzący z Iławy Andrzej Sobiech, ale były prezes Jezioraka Iława nie wiąże swojej przyszłości z obecnym stanowiskiem. Skupia się przede wszystkim na rozszerzaniu własnej działalności gospodarczej, choć bardziej wnikliwi twierdzą, że po nieudanych zmianach personalnych w związku nie chce nadal angażować się w piłkę nożną.

Jak wspominaliśmy we wcześniejszych wydaniach "Gazety", za sterami wojewódzkiej piłki chcieliby zasiąść Tomasz Miętkiewicz (delegat OKS 1945) oraz Ryszard Przybyliński (delegat klubu z Dąbrówki Wielkiej). Pierwszy z nich jest na co dzień dyrektorem jednego z olsztyńskich banków. W przeszłości związany był z klubem piłkarskim Stomil, jest także delegatem z ramienia PZPN.

Przybyliński natomiast jest członkiem zarządu Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej. Był także kierownikiem rezerw olsztyńskiego Stomilu oraz grup młodzieżowych tego zespołu. W latach 1999-2008 zasiadał na stanowisku przewodniczącego Wydziału Gier i Dyscypliny.

Przed wyborami wydaje się, że szanse obydwu kandydatów są wyrównane. Miętkiewicza chcą poprzeć "większe" ośrodki piłkarskie, natomiast jego konkurent może liczyć na głosy mniejszych ośrodków. Nie jest także wykluczone, że tuż przed wyborami swoją kandydaturę zgłosi ktoś jeszcze.

Okazuje się jednak, że części delegatów nie interesują sprawy związku, ponieważ na 197 uprawnionych osób, w walnym zgromadzeniu uczestniczyć będzie zaledwie 120 (do 8 listopada kluby zobowiązane były przesłać do związku listę delegatów). A trzeba pamiętać, że to właśnie oni mają decydujący głos w kwestii wyborów. Jak to przeważnie bywa, część z tych osób może zdecydować się na przyjazd dopiero w dniu spotkania. O tym, że miłośnicy piłki nożnej czekają na zmiany, wiadomo było od dawna. Wystarczy wspomnieć, że województwo warmińsko-mazurskie wciąż jest białą plamą na piłkarskiej mapie Polski - nie mamy reprezentantów ani na najwyższym szczeblu, ani na zapleczu ekstraklasy. Jedyne czym możemy się pochwalić, to ekipy w drugiej lidze - OKS 1945 Olsztyn, Jeziorak Iława czy elbląska Olimpia, które nie należą do czołowych zespołów w tych rozgrywkach, nie są również finansowymi potentatami. Także występy młodzieżowców z naszego regionu pozostawiają wiele do życzenia, ponieważ w zmaganiach ogólnopolskich często nie potrafią przejść przez eliminacje.

Nowego prezesa czeka więc trudne zadanie, gdyż zarówno Polski Związek, jak i okręgowe związki nie mają zbyt dobrej opinii wśród kibiców, jak i samych działaczy. Przede wszystkim chodzi o działaczy z niższych lig, którzy często boją się egzekwować swoich praw w siedzibie związku.

I kiedy kandydaci po cichu liczą na głosy swoich wyborców, nie brakuje osób, które chcą zakwestionować prawidłowość zgromadzenia. Na sobotnim walnym ma zostać zmieniony również statut związku. - Niestety proponowane zmiany przez władze związku są dla nas nie do zaakceptowania. Chodzi m.in. o możliwość delegowania osób niebędących przedstawicielami klubów piłkarskich - mówi Jerzy Szmit, wiceprezydent miasta. - Jeżeli związek będzie upierał się przy swoich racjach, to będziemy zmuszeni do bardziej radykalnych działań.

Działania wymusił Jan Banaszczyk, były wiceprezes WMZPN. Na jego wniosek prokuratura wszczęła postępowanie ws. rażącego łamania statutu klubów, poświadczenia nieprawdy, manipulowania statutem regionalnego związku, naruszania prawa o stowarzyszeniach i prawa wyborczego. Zdaniem Banaszczyka w walnym zgromadzeniu z maja 2008 roku brali udział ludzie, którzy nie mieli do tego prawa. Jeden z działaczy przyznał się do fałszowania podpisów przy wyborach władz regionalnego związku piłkarskiego i przedstawicieli na krajowy zjazd. Banaszczyk twierdzi, że samo poprawienie statutu to za mało.

- Sobotnie walne jest nielegalne, bo o jego zwołaniu zdecydował zarząd wybrany bezprawnie - mówi. - Należy powtórzyć wybory z maja 2008 roku. Poprawianiem statutu nie ucieknie się od tego.

Banaszczyk poinformował śledczych w październiku 2008 roku. - Do tej pory miasto nie zrobił nic, by naprawić błędy. Dlatego teraz w prokuraturze złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta Olsztyna mające polegać na zaniechaniu działań - mówi Banaszczyk.

Na walnym zgromadzeniu (sobota budynek Urzędu Wojewódzkiego, godz. 10.30) prawdopodobnie nie zabraknie Grzegorza Lato, prezesa PZPN.

Oni ostatnio rządzili WMZPN

1973-1988 - Romuald Nowak

1988-2000 - Jan Wiśniewski

2000 - sierpień 2007 - Kazimierz Fiedorowicz

sierpień 2007 - maj 2008 - p.o. Zbigniew Lewicki

2008 - sierpień 2009 - Zbigniew Lewicki

sierpień 2009 - p.o. Andrzej Sobiech



Podziel się