Sport.pl

Był wygrany set, czas na punkt

Tomasz Piekarski
2009-11-15 , aktualizacja: 15.11.2009 18:07
A A A Drukuj
Fot. Radoslaw Józwiak / Agencja
Zmierzamy do celu krok po kroku i zwycięski set już nas nie zadowoli. Liczymy na coś więcej - mówi trener białostockich siatkarek Wiesław Czaja przed sobotnim meczem w Łodzi
Siatkarki Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok nowy sezon w ekstraklasie rozpoczęły od trzech porażek. Takich wyników można się było jednak spodziewać, gdyż drużyna do zmagań przystąpiła kompletnie nieprzygotowana. Przed sezonem gros zawodniczek zmagało się z różnymi urazami, a ponadto trener Czaja objął drużynę w zasadzie na dwa dni przed inauguracją zmagań. Mimo tylu kłopotów białostoczanki pozytywnie zaprezentowały się w przegranym 0:3 meczu przed własną publicznością z MKS-em Dąbrowa Górnicza, jak też w pojedynku, w którym uległy 1:3 na wyjeździe Gwardii Wrocław.

- Pocieszające jest to, że w tych meczach zdołaliśmy nawiązać wyrównaną walkę. Dlatego też mam nadzieję, że w niedługim czasie uda nam się stworzyć zespół solidny, który mając przewagę kilku punktów w secie nie pozwoli sobie na jej roztrwonienie, a tak było przecież w dwóch ostatnich pojedynkach - mówi trener Czaja. - Z uwagi na zawirowania w trakcie przygotowań musimy jednak swoje odczekać i krok po kroku zmierzać do celu.

Niestety sytuacja kadrowa w białostockim zespole w dalszym ciągu nie jest rewelacyjna. Co prawda do gry wróciła już podstawowa rozgrywająca Magdalena Godos, ale nie ma ona zmienniczki. Chociaż przed sezonem do drużyny dołączyła Elena Bernatowicz to nie może ona występować w polskiej lidze. Działacze wykazali się bowiem nieznajomością przepisów. Białorusinka, aby móc grać w klubie poza granicami swego kraju, musi mieć ukończone 23 lata. Bernatowicz ten wiek osiągnie w przyszłym roku.

- Bernatowicz wyjechała teraz na Białoruś, aby postarać się o wcześniejszą zgodę na występy w polskiej lidze i mam nadzieję, że sprawa wyjaśni się za dwa, trzy dni. Na pewno jednak brak drugiej rozgrywającej komplikuje nam trochę sprawę - przyznaje szkoleniowiec białostoczanek.

Jeżeli Bernatowicz nie uzyska zgody na grę w Polsce już teraz, działacze najprawdopodobniej sprowadzą inną zawodniczkę na jej miejsce. Niewykluczone, że będzie to grająca swego czasu w Gedanii Gdańsk Jana Sowoczkina.

Drugą z pozycji, na której w białostockim zespole jest luka, to atak. Po tym, jak z klubu odeszła Maja Batina, w drużynie jest tylko Małgorzata Cieśla. Niestety w trzech pierwszych meczach sezonu nie spisywała się ona rewelacyjnie.

- Potrzebna jest nam jeszcze jedna atakująca, nawet tylko po to, żeby wzmocnić konkurencję w zespole - wyjaśnia Czaja. - Rozglądamy się za jakąś zawodniczką, którą moglibyśmy sprowadzić, ale trudno jest w tym momencie znaleźć jakąś wartościową siatkarkę, bo te już mają kluby. Rozglądamy się za granicą i być może ktoś przyjedzie na testy. Na razie mógłbym co prawda przestawić na atak Agnieszkę Starzyk, ale ona jest potrzebna na przyjęciu, a więc nie mamy niestety pola manewru.

Mimo kłopotów, szkoleniowiec jest dość optymistycznie nastawiony przed meczem wyjazdowym z Organiką Budowlani Łódź. Rywalki białostoczanek z trzech pierwszych spotkań wygrały tylko jedno (pokonały 3:1 Gwardię). Jednak trzeba zaznaczyć, że oprócz starcia z ekipą z Wrocławia siatkarki z Łodzi grały z Muszynianką Muszyna oraz Aluprofem Bielsko-Biała, czyli aktualnymi mistrzyniami i wicemistrzyniami kraju.

- Wszyscy powtarzają, że nasz najbliższy rywal to beniaminek rozgrywek, ale trzeba zobaczyć jakie tam występują zawodniczki. Patrząc na skład trudno mówić o tym zespole, jako nowicjuszu w ekstraklasie - stwierdza Czaja i trudno nie przyznać mu racji. Po wywalczeniu awansu do zespołu ściągnięto m.in. bardzo dobrze znane z występów w Białymstoku Dominikę Koczorowską i Karolinę Kosek. Ponadto sprowadzono Katarzynę Zaroślińską oraz Michelę Teixeirę. Poza tym w drużynie w dalszym ciągu grają byłe reprezentantki Polski Marta Pluta oraz doświadczona Małgorzata Niemczyk. Jednak też kłopoty kadrowe nie omijają zespołu z Łodzi. W ostatnim pojedynku trener Wiesław Popik nie mógł skorzystać z dwóch kontuzjowanych zawodniczek Katarzyny Zaroślińskiej oraz Pluty. Jutro druga z nich powinna być do dyspozycji szkoleniowca.

- Czeka nas na pewno trudne spotkanie, ale nasza praca idzie w dobrym kierunku i mam nadzieję, że przyniesie w końcu zamierzony efekt. W następnej kolejce będziemy musieli już za wszelką cenę wygrać z Gedanią Żukowo, z Łodzi też jednak postaramy się coś przywieźć. Wygrany set już nie będzie nas satysfakcjonował - podkreśla trener Czaja.



Program spotkań 4. kolejki

Piątek: Gedania Żukowo - Gwardia Wrocław.

Sobota: Budowlani Łódź - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok, Muszynianka Muszyna - Centrostal Bydgoszcz.

Niedziela: Aluprof Bielsko- Biała - PTPS Piła.

Poniedziałek: Stal Mielec - MKS Dąbrowa Górnicza.

Tabela ekstraklasy



1. Centrostal Bydgoszcz399:1
2. Muszynianka Muszyna399:3
3. MKS Dąbrowa Górnicza378:3
4. Aluprof Bielsko-Biała367:3
5. PTPS Piła367:3
6. Gwardia Wrocław357:6
7. Budowlani Łódź334:7
8. Stal Mielec301:9
9. AZS Białystok301:9
10. Gedania Żukowo300:9
Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej zagrają o utrzymanie.

Podziel się