Sport.pl

Porażka siatkarek na inaugurację

Wojciech Borakiewicz
2009-10-25 , aktualizacja: 25.10.2009 18:56
A A A Drukuj
Fot. Tymon Markowski / Agencja G
Tak jak można było się spodziewać, białostockie siatkarki przegrały w trzech setach na inaugurację ekstraklasy w Bydgoszczy z Centrostalem. Nasza ekipa trapiona kontuzjami i bez nominalnej rozgrywającej w składzie tylko w drugiej partii zdołała nawiązać wyrównaną walkę
ZOBACZ TAKŻE
To był mecz do jednej bramki - przyznała po spotkaniu kapitan Pronaru Zeto Astwa AZS Białystok Joanna Szeszko. Tak rzeczywiście było w pierwszym i trzecim secie, w którym GCB Centrostal rozgromił swe rywalki. Szczególnie w ostatniej partii nie dał żadnych szans siatkarkom Wiesława Czai. Już na jej początku bydgoszczanki prowadziły 6:0 i niewiele brakowało, żeby dotrwały do pierwszej przerwy technicznej bez straty punktu. "Zabawę" zepsuła Monika Smak, która zagrywała w tym momencie już siódmy raz z rzędu i uderzona zbyt mocno piłka poleciała w aut. I tak jednak to był rekordowy set, wygrany aż 25:9. Siatkarki GCB Centrostalu wykorzystały to, że rywalki zostały już całkowicie rozbite, mnożyły się błędy, szczególnie w przyjęciu zagrywki i rozegraniu. Bydgoska drużyna raz po raz dostawała piłkę za darmo i skutecznie kończyła kontrataki. Trener gospodyń Piotr Makowski mógł na boisko wprowadzić wszystkie swoje rezerwowe zawodniczki.

Przewaga była w tym fragmencie gry miażdżąca, ale trudno się dziwić, skoro na rozegraniu piłki w białostockim zespole musiała występować Paulina Gajewska - na co dzień rezerwowa libero. Znana doskonale z gry w bydgoskiej drużynie Magda Godos przyjechała ze swą nową drużyną, ale leczy ścięgno Achillesa. Kiedy po meczu zdjęła buty, widać było zaklejoną plastrami prawą stopę. Druga rozgrywająca Elena Bernatowicz ma kciuk w gipsie.

Jedynym wyrównanym fragmentem spotkania był drugi set. Miejscowe, które w pierwszej partii łatwo pokonały AZS 25:14, zostały zaskoczone ryzykancką zagrywką. Wielkie kłopoty z jej przyjęciem miały Katarzyna Wysocka, Joanna Kuligowska i Kinga Zielińska. Ani się kibice obejrzeli, a już było 11:4 dla białostoczanek, a potem 17:11. Makowski wyciągnął jednak asa z rękawa, którym już po raz kolejny okazały się kąśliwe zagrywki rezerwowej Dominiki Nowakowskiej. To dzięki niej GCB Centrostal zmniejszył straty do 2 pkt (17:19). Końcówka była szalenie emocjonująca. Nowakowska zdobyła 26. punkt, a potem Małgorzata Cieśla zaatakowała w aut.

- Powinniśmy wygrać ten mecz i tak się stało, ale w drugim secie przyszło mocno o to zwycięstwo walczyć. W pozostałych partiach pokazaliśmy fajną grę z dobrą zagrywką i kombinacjami w ataku. To się mogło podobać - podsumował spotkanie Makowski.



GCB Centrostal - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok 3:0

Sety: 25:14, 27:25, 25:9.

GCB Centrostal: Smak, Kuczyńska, Zielińska, Kowalkowska, Mróz, Kuligowska, Wysocka (libero) oraz Nowakowska, Polak, Leszczyńska. Pelc, Kasprzyk

AZS: Wysocka, Gajewska, Starzyk, Zemcowa, Cieśla, Gierak, Saad (libero) oraz Szeszko, Kalinowska.

Podziel się