Sport.pl

Świeniewicz w BKS-ie, a trener w szoku

Piotr Płatek
2009-07-20 , aktualizacja: 21.07.2009 10:09
A A A Drukuj
Dorota Świeniewicz (z prawej) i Agnieszka Bednarek Fot. Franciszek Mazur / Agencja Dorota Świeniewicz (z prawej) i Agnieszka Bednarek
Do BKS-u Aluprofu trafiła siatkarska gwiazda. Ale nie ta, której spodziewał się trener zespołu.
ZOBACZ TAKŻE
Gdy w sobotę wieczorem Dorota Świeniewicz podpisywała roczny kontrakt z BKS-em Aluprofem, trener bielskiego zespołu Igor Prielożny nie miał o tym zielonego pojęcia. - Ja nic o tej umowie nie wiem - dziwił się jeszcze dzień później w rozmowie "Gazetą" szkoleniowiec. - Naprawdę Dorota podpisała z nami kontrakt? No to jestem mocno zaskoczony - przyznał.

Kto więc kompletuje kadrę w BKS-ie? - Teoretycznie powinien się tym zajmować trener, jednak on nie mógł się zdecydować. Na początku chciał środkową, ale Agnieszka Bednarek odmówiła, a Maja Tokarska poszła do Piły. O tym, że rozmawiam ze Świeniewicz, trener wiedział, tylko sam podpis mógł być dla niego zaskoczeniem. Jestem zaskoczony reakcją Prielożnego. Chyba musi pozbierać myśli po wakacjach - żartuje Ryszard Bortliczek, dyrektor klubu.

Świeniewicz od pół roku nie grała, w grudniu zeszłego roku rozwiązała kontrakt z włoskim Tena Santeramo. Niedawno dołączyła do reprezentacji Polski, której w miniony weekend pomogła awansować do przyszłorocznych mistrzostw świata. - To doskonała zawodniczka, dysponuje świetnym przyjęciem. Urodzona liderka - chwali 37-letnią siatkarkę Czesław Świstak, prezes BKS-u.

Prielożny nie jest do końca przekonany. - Szukaliśmy zawodniczki na inną pozycję, a przyjmujące mamy już cztery - twierdzi Prielożny.

Trener w ostatnich miesiącach przeglądał dziesiątki kaset z grą wielu siatkarek. Jeździł z turnieju na turniej. Ostatecznie wypatrzył 22-letnią Amerykankę Morgan Beck, która może grać jako przyjmująca i atakująca. Blondynka z Kalifornii to jedna z najlepszych amerykańskich siatkarek młodego pokolenia. - Jest w szerokiej kadrze reprezentacji USA. Ona chciała u nas grać, na pewno byłaby dużym wzmocnieniem - uważa szkoleniowiec.

Po niespodziewanym transferze Świeniewicz tematu Morgan Beck już jednak w BKS-ie nie ma. - Przyszła do nas Dorota i kadra jest zamknięta - twierdzi prezes Świstak. - Joanna Kaczor widziała tę Morgan w akcji i mówiła mi, że ona BKS-u nie zbawi - kręci głowa dyrektor Bortliczek. - Może trener chciałby reprezentację Rosji albo Brazylii mieć do dyspozycji? My nie jesteśmy w stanie mu tego zagwarantować - dodaje.

Czy nieporozumienia na linii trener - władze klubu mogą oznaczać, że stanowisko szkoleniowca jest zagrożone? - Nie było takiego problemu i nie sądzę, żeby był. Chyba że trener będzie miał inny pomysł. Robimy wszystko, by trener był zadowolony, ale on też musi się do tego przyłączyć - apeluje Bortliczek.

Podziel się