Dorota Świeniewicz, kapitan reprezentacji Polski, znów została zawodniczką BKS Aluprof Bielsko-Biała!
Sensacyjna wiadomość w sobotę późnym wieczorem pojawiła się na oficjalnej stronie internetowej bielskiego klubu. Okazało się, że Świeniewicz podpisała z BKS-em roczną umowę. A przecież jeszcze niedawno mówiło się, że Świeniewicz kończy karierę, a nawet jeśli nie zakończy to i tak będzie droga dla polskich klubów.
W niedzielę w południe informacją zdumiony był nawet... trener BKS Igor Prielożny! - Dla mnie to nowość! Pierwsze słyszę, że Dorota podpisała z nami kontrakt - szkoleniowiec nie krył zaskoczenia.
37-letnia zawodniczka pod koniec ubiegłego roku z powodu zaległości finansowych rozwiązała kontrakt z z włoskim klubem Tena Volley Santeramo. Świeniewicz deklarowała, że zakończy karierę. Wiosną rozpoczęła treningi z Farmutilem Piła, teraz zdecydowała się grać w Bielsku. . - Dorota zna klub i miasto. Jej zalety? Ma doświadczenie i nienaganny odbiór piłki - wylicza Czesław Świstak, prezes BKS-u - Co najważniejsze ma znakomity charakter. To urodzona przywódczyni, a takiej siatkarki nam brakowało - dodaje szef klubu.
Świeniewicz to jedna z najbardziej utytułowanych polskich siatkarek. Na koncie ma dwa tytuły mistrzyni Europy, mistrzostwo i Puchar włoch w barwach Desparu Perugia. W 2005 roku została wybrana najlepszą zawodniczką Mistrzostw Europy. Jednocześnie w tym samym roku wybrano ją najlepszą siatkarką kontynentu.
To trzecie podejście Świeniewicz do BKS Stal. W 1993 roku trafiła do Bielska z Polonii Świdnica, w stolicy Podbeskidzia wywalczyła tytuł mistrza kraju. Czternaście lat później znów na krótko pojawiła się pod Klimczokiem. Krótko po urodzeniu dziecka trenowała z BKS-em, który rozgrywał wtedy play-offy. Po namowach Jerzego Matlaka wróciła do reprezentacji Polski, gdzie w sobotę poprowadziła biało-czerwone do sukcesu nad Francuzkami i awansu do finałów mistrzostw świata.
Czy to najdroższa zawodniczka BKS-u? - Nie ma najwyższego kontraktu. Zresztą myślę, że w polskiej lidze jest co najmniej kilka zawodniczek z wyższym wynagrodzeniem - mówi prezes Świstak. - Negocjacje trwały długo, rozbijały się o szczegóły, jak na przykład sprawy ubezpieczenia. Poziom zarobków ustaliliśmy szybko - zdradza szef BKS-u.
To najprawdopodobniej ostatnie wzmocnienie wicemistrza Polski z Bielska, który w najbliższym sezonie w grupowej fazie Ligi Mistrzyń rywalizować będzie z Dynamo Moskwa, VK Prostejov i Fenerbahce Stambuł.