Sport.pl

GKS Katowice: bunt piłkarzy był blisko

Maciej Blaut
2009-07-10 , aktualizacja: 10.07.2009 23:30
A A A Drukuj
Adam Nawałka podczas meczu PP Gieksy z Górnikiem Zabrze Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta Adam Nawałka podczas meczu PP Gieksy z Górnikiem Zabrze
Mimo że GKS Katowice ogłosił w piątek, kto jest nowym sponsorem, niewiele brakowało, żeby doszło do buntu piłkarzy.
Uradowani działacze zeszli niedługo po konferencji prasowej do szatni zawodników, by przekazać im informację o pozyskaniu sponsora. Lekko się zdziwili: piłkarze nie byli usatysfakcjonowani, bo liczyli, że klub od razu da im nowe kontrakty do podpisania. Przedmiotem sporu była też wysokość nowych umów. Przedstawiciele Centrozapu, licząc na przejęcie klubu, oferowali piłkarzom wyższe zarobki niż do tej pory. - My tego honorować nie będziemy. Przypominam, że ci piłkarze ledwo co utrzymali się w pierwszej lidze - wyjaśniał prezes klubu Marek Worach i obiecywał, że nowe kontrakty będą gotowe do podpisania we wtorek.

Pod znakiem zapytania stanął wyjazd na zgrupowanie do Dzierżoniowa. Piłkarze długo siedzieli w szatni i zastanawiali się, co robić. Ostatecznie po półtorej godziny osiągnięto kompromis. Działacze przyjadą do piłkarzy już w poniedziałek i wtedy dokonają wszystkich formalności. - Wcześniej się nie da, bo nowy sponsor ma taką zasadę, że w weekend nie pracuje - wyjaśniali. - Zaufamy zarządowi i wyjeżdżamy na obóz. Obiecano nam, że nawet jeśli ktoś z nas odniesie do poniedziałku najgorszą kontuzję, to i tak zostanie podpisana z nim umowa - mówił kapitan Jacek Gorczyca.

Decyzję piłkarzy z zadowoleniem przyjął trener Adam Nawałka. - O osobie nowego inwestora w ogóle nie było żadnej dyskusji. Dla nas liczą się jego dobre intencje i chęć uratowania klubu. Marzyłbym o sytuacji, żeby w klubie wszystko było organizacyjnie już poukładane. Trzeba się jednak dostosować do tego, co jest - skomentował.

Informacja o sponsorze GKS-u zaskoczyła katowickich urzędników. - Nie będę komentował teraz tego, czy miasto stanie się w przyszłości akcjonariuszem klubu. Wypełniliśmy swoje zobowiązania wobec GKS-u, pomogliśmy mu spłacić długi wobec państwa i na tym koniec - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.

Działacze GKS-u zapowiedzieli też, że w swoim klubie widzą miejsce dla Jana Furtoka. Były prezes stowarzyszenia został mianowany szefem spółki powołanej przez Centrozap i teraz z "Gieksą" nie ma nic wspólnego. - Jego ostatnie decyzje i postępowanie nie były zbyt trafne. To jednak wciąż wielki autorytet - mówi Worach.

Sam Furtok nie wyklucza powrotu do GKS-u. - Parę lat w GKS-ie spędziłem i na pewno będę się nim interesował. Bez klubu dam sobie radę. Widzą tam dla mnie miejsce? Pogadać zawsze można... Nowego sponsora nie znam i nigdy o nim nie słyszałem. Przyznam, że zaskoczyła mnie informacja o nim. Dlaczego z Centrozapem nie wyszło? Nie wiem. To jest biznes i czasem takie sytuacje się zdarzają - mówi najlepszy piłkarz w historii GKS-u.

Ireneusz Król, prezes Centrozapu: - Dobrze by się stało, żeby Jasiu nie miał z tym nic wspólnego, co się teraz dzieje w GKS-ie. To za porządny człowiek, żeby się zniżać do takiego poziomu.





Podziel się