Prezentacji nowego inwestora dokonał w piątek osobiście prezes GKS-u Marek Worach. - Byliśmy bardzo blisko unicestwienia z powodu fiaska negocjacji z Centrozapem. Z radością ogłaszam, że kryzys został zażegnany - powiedział Worach. Wielu kibiców, którzy zaniepokojeni sytuacją klubu przyszli na konferencję, szeroko otworzyło usta ze zdziwienia.
Zbawca GKS-u, Józef J. jest oskarżony o wyłudzenie ponad 400 mln zł z państwowych firm elektroenergetycznych. W 2002 r. wyjechał z kraju i zaczął się ukrywać. Ścigany przez CBŚ, ABW oraz Interpol napisał do ówczesnego premiera Leszka Millera list otwarty, w którym prosił o załatwienie listu żelaznego gwarantującego mu nietykalność. Miał to być rewanż za finansowe wsparcie kampanii wyborczej SLD.
Latem 2003 r. zatrzymano go w Izraelu, gdzie bezskutecznie starał się o tamtejsze obywatelstwo. Po deportacji trafił do aresztu w Katowicach, który opuścił w grudniu 2007 r. za 3 mln zł kaucji. Na poczet przyszłej kary prokuratura zabezpieczyła należące do niego konta bankowe, rachunki w domach maklerskich, dwa samoloty, samochody oraz dom. Jego proces toczy się przed katowickim sądem. Nie może wyjeżdżać z Polski, sąd zabrał mu paszport.
W czerwcu Józef J. kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Samoobrony. W czasie kampanii ogłosił, że jeśli zostanie posłem Europarlamentu, to da każdemu, kto na niego zagłosował, 100 zł. Sprawą zajęła się prokuratura.
Skąd wzięło się jego zainteresowanie sportem? - GKS dobrze rokuje. W dodatku chętnie podejmuję się zadań, które polegają na pokonaniu kryzysu, wyprowadzeniu na prostą - mówi Józef J. Dodaje jednak, że własnych pieniędzy na GKS nie wyłoży, bo jego majątek zabezpieczył sąd.
- Akcje klubu mają objąć firmy i fundusze, które przychodzą razem ze mną. Nie mogę podać ich nazw do czasu zawarcia porozumień - wyjaśnia Józef J. Zapewnia przy tym, że w ciągu paru miesięcy klub odżyje. Nieoficjalnie wiadomo, że budżet GKS-u na najbliższy sezon ma wynieść przynajmniej 3,5 mln zł. Umowy w tej sprawie mają zostać zawarte w ciągu najbliższych tygodni.
Więcej informacji wideo na www.tvs.plDziałacze są nowym sponsorem zachwyceni. - Zimą powołamy spółkę akcyjną, w której większościowym udziałowcem zostanie pan J. Planujemy, że w przyszłości spółka trafi na giełdę, będzie też emisja akcji dla kibiców. W najbliższym sezonie naszym celem będzie jeszcze środek tabeli pierwszej ligi. Potem będziemy walczyć o ekstraklasę - zapowiedział Worach. Władzom klubu nie przeszkadza kontrowersyjna przeszłość Józefa J. - Nie został przecież skazany przez sąd - zauważają.
Podczas piątkowej konferencji sporo czasu poświęcono też firmie Centrozap. Działacze GKS-u nie ukrywali wściekłości na niedoszłego inwestora klubu. - Zaczęto z nami grać nie fair. Centrozap chciał skupić nasze długi i w ten sposób przejąć klub. Powołał też bez naszej zgody i wiedzy spółkę akcyjną GKS. Zastanowimy się z prawnikami, jak zareagować. Co zrobimy, jeśli nadal będą chcieli wykupić nasze długi? To wtedy my wykupimy długi Centrozapu - pół żartem, pół serio powiedział Worach. Dodał też, że współpraca z Józefem J. będzie dla klubu korzystniejsza niż z Centrozapem. - Bo teraz jesteśmy traktowani po partnersku - wyjaśnił.
Prezes Centrozapu Ireneusz Król był zaskoczony nowym inwestorem. - Stowarzyszenie zwariowało. Chwała Bogu, że nas tam nie ma - powiedział.
Skomentował też zarzuty pod adresem swojej firmy. - Robią wodę z mózgu ludziom. Chcieliśmy przejmować długi, bo taki był wymóg PZPN-u, aby nasza spółka mogła uczestniczyć w rozgrywkach. A co teraz stanie się ze spółką? Może przejmiemy Rozwój Katowice? Mój siostrzeniec tam działa. Tam jest chyba większa normalność. A w polityce i w brudnych interesach na pewno uczestniczyć nie będziemy - mówił.