Obaj zawodnicy to przyjmujący. Łuka rozmawiał z AZS-em, odkąd podziękowano mu za grę w Resovii Rzeszów, w której spędził siedem ostatnich sezonów.
- No tak, zostałem zmuszony do odejścia i przyznaję, że trudno mi się wyjeżdżało z Rzeszowa. Takie jest jednak życie sportowca - czasami trzeba zmienić otoczenie - mówi zawodnik. - Z AZS-em podpisałem roczny kontrakt. Początkowo rozmawialiśmy o dwóch sezonach, ale doszliśmy do wniosku, że w razie czego umowę będzie można przedłużyć.
Łuka miał kilka ofert i przyznaje, że długo nie mógł podjąć decyzji. - Zastanawiałem się, co będzie dla mnie najlepsze, wyjazd za granicę i próba sił w nowej lidze czy pozostanie w kraju. Otrzymałem trzy propozycje z Włoch, egzotyczną ofertę z Kataru odrzuciłem w pierwszej kolejności. Widziały mnie u siebie również polskie kluby. Jestem w Częstochowie i uważam, że to najlepszy wybór. I nie mówię tylko o stronie finansowej, która jest ważna, ale nie najważniejsza. Mamy ambitnego trenera, zespół o dużym potencjale i będziemy walczyć.
Kandydatem do gry w AZS-ie jest także doświadczony 32-leni Andy Rojas, który w minionym sezonie występował w ukraińskim Lokomotivie Charków. To reprezentant Wenezueli, która w sobotę i niedzielę zmierzy się z Polską we Wrocławiu w kolejnych meczach Ligi Światowej.