Na środowy wyrok Sądu Najwyższego w sprawie karnych degradacji Widzewa Łódź z wielkim zainteresowaniem oczekiwano w Bielsku-Białej. Decyzja została przyjęta z radością, bo oznacza, że Podbeskidzie najprawdopodobniej zagra w barażach. - Konsultowaliśmy się z prawnikami w PZPN i wszystko wskazuje na to, że zagramy w barażu - mówi Jerzy Wolas, szef Podbeskidzia. - Jeśli miało być sprawiedliwie to nie mogło być inaczej. Tak o decyzji Sądu mówią w Kielcach, tak uważamy też my - dodaje.
W Bielsku wiedzieli o terminie posiedzenia Sądu Najwyższego i specjalnie w gotowości utrzymywano piłkarzy. - Zawodnicy są w treningu. Teraz dodatkowo w ich serca wlało się sporo optymizmu - zapewnia prezes. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć Komisja ds. Nagłych PZPN, która zbierze się prawdopodobnie w piątek.
Największa niewiadoma to ...trener Marcin Brosz. Nie od dziś wiadomo, że młody szkoleniowiec jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do stanowiska trenera Górnika Zabrze, a niewykluczone, że ma też inne oferty. Brosz miał do środy zdecydować czy przedłuży kontrakt w Bielsku. Wieczorem ze szkoleniowcem rozmawiał Władysław Szypuła, dyrektor i wiceprezes Podbeskidzia. Okazuje się, że trener postawił bardzo twarde warunki finansowe.
- W tej sytuacji nad sprawą przedłużenia kontraktu będzie musiał zdecydować Zarząd, który zapewne zbierze się w poniedziałek - twierdzi prezes Wolas. Raczej mało prawdopodobne jest, by warunki szkoleniowca zostały zaakceptowane.
Pewne jest, że w ewentualnych barażach Podbeskidzie poprowadzi Brosz, który ma kontrakt w Bielsku do końca czerwca.