29-letni przyjmujący Piotr Łuka jest poważnym kandydatem do gry w AZS-ie. - Tak, mam propozycję z Częstochowy, jestem na etapie negocjacji - mówi zawodnik, który w minionym sezonie grał w Resovii Rzeszów
Mimo że większość klubów Plus Ligi zamknęła już kadry, o transferach AZS-u mówi się niewiele, żeby nie powiedzieć wcale. Tymczasem po stracie kilku podstawowych graczy częstochowski klub musi wzmocnić zespół. W związku z odejściem Zbigniewa Bartmana potrzebny jest przyjmujący. Trzeba również sprowadzić rozgrywającego, który zastąpi Andrzeja Stelmacha. Ponieważ jednym w kadrze na tej pozycji jest 19-letni Fabian Drzyzga, logiczne byłoby zatrudnienie bardziej doświadczonego zawodnika. Kibice plotkowali o Jakubach Bednaruku i Oczce, ale w przypadku tego pierwszego nie ma potwierdzenia, że miałby trafić do Częstochowy. Oczko natomiast zdecydował się zostać w Olsztynie.
Znak zapytania pojawia się także przy pozycji atakującego. Konkretnie przy Smielenie Mlyakowie, któremu wygasła umowa, ale ponoć jest na liście kandydatów do gry w AZS-ie. Bułgar dobrze spisał się w minionym sezonie i trenerowi Wagnerowi na pewno by się przydał, jednak może się okazać za drogi. Tym bardziej, że nadal nie ma informacji na temat ewentualnych umów sponsorskich.
AZS musi także szukać przyjmujących (obecnie w kadrze jest dwóch: Wojciech Gradowski i Krzysztof Wierzbowski). Poważnym kandydatem jest Piotr Łuka. 29-letni przyjmujący siedem ostatnich sezonów spędził w Resovii Reszów, ale po tym, jak wicemistrz Polski podpisał kontrakt z Białorusinem Alehem Akhremem, musi sobie szukać nowego pracodawcy.
- Mam propozycję z Częstochowy, jestem na etapie negocjacji umowy, w stałym kontakcie z prezesem Pakoszem - mówi zawodnik. - W sobotę w Rzeszowie przy okazji zakończenia sezonu w Resovii odbyłem też rozmowę z trenerem Wagnerem. Jak będzie, zobaczymy. Mam też kilka innych propozycji z kraju i zza granicy. Priorytetem jest dla mnie jednak gra w polskiej lidze, dlatego ofertę z AZS-u bardzo poważnie rozważam.