Najstarsze Derby Śląska. Czy aby na pewno?

Sobotni mecz drużyn z Bytomia i Chorzowa to nie będzie zwykłe derbowe starcie. Spotkanie reklamowane jest bowiem jako Najstarsze Derby Śląska.
Historycy mają prawo skrzywić się na ten pomysł, ponieważ mecze polonistów z niebieskimi na pewno nie są najstarszymi derbami na Śląsku. Organizatorzy spotkania podkreślają jednak, że tak naprawdę chodzi im o najstarsze istniejące derby Śląska drużyn grających obecnie w ekstraklasie. Odwołują się przy tym do spotkania rozegranego 11 lipca 1948 roku, w którym Ruch zremisował u siebie z Polonią 1:1. Dopiero przy takich założeniach sobotni mecz rzeczywiście można uznać za Najstarsze Derby Śląska.

Wcześniej podobnego zabiegu marketingowego dokonano przy okazji meczów Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze (Wielkie Derby Śląska) i GKS-u Katowice z Górnikiem Zabrze (Śląski Klasyk).

W Bytomiu liczą na to, że NDŚ okażą się wielkim sukcesem organizacyjnym, choć o pomyśle rozegrania takiego spotkania na Stadionie Śląskim nawet nie myślą. - Mamy swój stadion i na nim chcemy grać - ucina Cezariusz Zając, dyrektor Polonii. Tym samym mecz obejrzy prawdopodobnie tylko około siedmiu tysięcy widzów (w tym tysiąc z Chorzowa), choć można przypuszczać, że zapotrzebowanie na bilety będzie dużo większe. - W tym roku chcemy opracować docelową koncepcję naszego stadionu oraz przygotować dokumentację techniczną trybuny za jedną z bramek. Jeśli kryzys nie przeszkodzi, to w 2010 r. taka trybuna mogłaby powstać i wtedy na stadionie pojawiłyby się dodatkowe miejsca dla kibiców - obiecuje Halina Bieda, wiceprezydent Bytomia.

Za pierwszy sukces NDŚ można uznać... przedmeczową konferencję prasową. W bytomskim Biurze Promocji Miasta udało się bowiem w środę zgromadzić działaczy, trenerów i piłkarzy obu drużyn.

- Po wysokiej porażce ze Śląskiem wróciliśmy do Bytomia mocno rozdrażnieni. Liczyliśmy, że zdobędziemy we Wrocławiu przynajmniej punkt. Nasz najbliższy rywal jest mocny w każdej formacji. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak Ruch czuje się po dwóch porażkach i że bardzo potrzebuje punktów - mówi Marek Motyka, trener Polonii. Szkoleniowiec niebieskich także komplementował rywali. - Z Polonią nie można się odkryć. Ich szybki atak jest bardzo skuteczny, żeby nie powiedzieć - zabójczy. Dla nas dobrze, że w końcu mamy, gdzie trenować. Właśnie jesteśmy po zajęciach na naszym bocznym boisku i teraz aż chce się grać. Poza tym jesteśmy podrażnieni ostatnią porażką - mówił trener Bogusław Pietrzak.

W Polonii z lekkim urazem zmaga się Marcin Radzewicz, ale do soboty powinien wyzdrowieć. W Ruchu za żółte kartki pauzować będzie Maciej Sadlok. Gotowy do gry jest za to Marcin Zając.

- Atmosfera w naszym zespole nie jest teraz sielankowa. Jesteśmy jednak taką grupą, że od razu wszystko sobie wyjaśniamy. Koniec już jednak tego gapiostwa. Czujemy, że zbliżają się derby. W takich meczach presja ze strony kibiców jest większa, gra się ostrzej. To czasem walka wręcz - stwierdził Ariel Jakubowski, obrońca niebieskich. - Podejmiemy rękawicę. W razie potrzeby będziemy się boksować. Udowodnimy, że potrafimy robić wślizgi nawet dwa metry poza boiskiem - odpowiadał mu Jacek Trzeciak, kapitan Polonii.

Początek sobotniego meczu o godzinie 19.15.

Zobacz także
  • Dwa mecze Ruchu bez publiczności
Skomentuj:
Najstarsze Derby Śląska. Czy aby na pewno?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz