Koniec transferów w ŁKS

W piątek o północy zostanie zamknięte okienko transferowe. Działacze ŁKS polowanie na zawodników zakończyli wcześniej, więc będzie to tylko moment symboliczny.
- Mamy jeszcze kilka godzin, by jeszcze kogoś zgłosić - mówi tajemniczo Zdzisław Kapka, menedżer ŁKS. Mimo to może pokusić się o podsumowanie letniego okresu transferowego w klubie z al. Unii.

Pusta kasa ŁKS sprawiła, że zespół jest zdecydowanie słabszy niż rok temu. - Bez wielkich pieniędzy nie ma wielkich nazwisk - broni się Kapka. Dlatego nie doszło do skutku pozyskanie z Legii Warszawa Marcina Burkhardta, a z Energie Cottbus Tomasza Bandrowskiego. Klubu z al. Unii po prostu nie było stać na utrzymanie obu piłkarzy.

Podsumowując dotychczasowe transfery, trzeba stwierdzić, że wśród nowych graczy nie ma takich, którzy rzuciliby kibiców na kolana. Można zaryzykować twierdzenie, że każdy z nowo pozyskanych zawodników rok temu miałby kłopoty ze zmieszczeniem się nie tylko do wyjściowego składu, ale też meczowej osiemnastki.

Szefowie ŁKS latem sprowadzali takich piłkarzy, którzy byli wolni, lub takich, których można było wypożyczyć za małe pieniądze. Do klubu trafiło dziewięciu nowych zawodników, z których pewne miejsce w podstawowym składzie mają Adrian Woźniczka, Łukasz Trałka, Mieczysław Sikora i Jacek Dąbrowski. Pozostali co najwyżej pojawiają się na boisku w roli zmienników. Marcin Klatt często siada na ławce rezerwowych, bo zapomniał, jak się strzela bramki, Paweł Budniak i Marcin Komorowski - zdecydowanie odbiegają poziomem gry od pozostałych pomocników, a Ivan Udarević ma zaległości treningowe. Ostatni sprowadzony zawodnik - Damian Szałas ze GKP Gorzów - będzie występować w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Duże nadzieje wiązano z Kamilem Królem, ale były gracz Brescii nie mógł doczekać się swojego certyfikatu i zrezygnował z występów w ŁKS.

Wczoraj na testy przyjechał 21-letni Marko Filipović, napastnik trzecioligowego Sloga Krajevo. Wypadł jednak bardzo przeciętnie. W sparingu miał przynajmniej trzy sytuacje do zdobycia gola, ale żadnej nie wykorzystał. Po sparingu Kapka i trener Wojciech Borecki zrezygnowali z pozyskania Serba. W ŁKS nie będzie także występował Vladimir Vujović, który po jednym treningu wyjechał z Łodzi. - Powiedział, że nie czuje się na siłach walczyć o miejsce w składzie - wyjaśnia trener Borecki.

Tak więc nowi ełkaesiacy niczym na razie nie zaimponowali. Według Kapki wszystko może już wkrótce zmienić, bo ŁKS czeka na certyfikaty Brazylijczyków Andersona Dourado Ribaisa i Jose Paulo Bezerry. Obaj w kolejnych sparingach potwierdzają, że potrafią grać w piłkę. - Myślę, że pierwszy z nich może być prawdziwym wzmocnieniem drużyny - zapewnia menedżer. - Wierzę, że Brazylijczycy będą w stanie odmienić oblicze drużyny.

Skomentuj:
Koniec transferów w ŁKS
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz