Hokejowa ekstraliga: GKS Tychy zremisował z Zagłębiem Sosnowiec

Zagłębie jest drugą drużyną, po Podhalu Nowy Targ, która zdołała zremisować na lodowisku w Tychach. Piątkowy mecz był szczególny dla Artura Ślusarczyka, który świętował na lodzie 29. urodziny.
Wojciech Matczak, szkoleniowiec tyskiej drużyny, nie miał wątpliwości, że spotkanie było przede wszystkim pojedynkiem bramkarzy obu zespołów.

- Byli bezbłędni. Ale czy może być inaczej, gdy stają naprzeciw siebie reprezentant Polski [to o Sobeckim - przyp. red.] i najlepszy bramkarz pierwszej fazy rozgrywek - chwalił.

Sobecki dawał się we znaki szczególnie Karelovi Hornemu. Czech miał kilka wybornych okazji do zdobycia gola, ale krążek za każdym razem jak zaczarowany odbijał się od bramkarza GKS-u lub wpadał do jego rękawicy.

Tomasz Jaworski dla odmiany nękał Adama Bagińskiego, który dwa razy stanął oko w oko z bramkarzem Zagłębia i dwa razy poległ.

- Spodziewałem się, że to będzie zacięty bój z małą liczbą bramek. Tak już wyglądają nasze ostatnie mecze z Zagłębiem - tłumaczył Matczak.

- Okazji było mnóstwo i to z każdej strony. Cóż jednak z tego, skoro mój zespół gra tak nieskutecznie. Będzie nad czym pracować podczas przerwy w rozgrywkach - dodał Jarosław Morawiecki, szkoleniowiec Zagłębia.

O wyniku spotkania zadecydowały głupie kary, a tym samym umiejętność gry w przewadze. Tyszanie trafili do siatki tuż po wznowieniu gry w trzeciej tercji. Zagłębie grało wtedy w osłabieniu, ponieważ hokeiści z Sosnowca zbyt długo zwlekali z wyjazdem na lód. - Straciliśmy poczucie czasu, ale to przecież nie rola zawodników, żeby o tym pamiętać. Ktoś z ekipy powinien zajrzeć do szatni i nam o tym powiedzieć - tłumaczył Adrian Labryga, obrońca Zagłębia. - Sędzia okazał się człowiekiem bardzo drobiazgowym, chociaż miał do tego prawo. Spóźniliśmy się zaledwie o pięć sekund - wtórował mu Morawiecki.

Gol dla GKS-u był równie kuriozalny, jak i przewinienie. Rafał Cychowski mocno strzelił, a Jaworski odbił krążek tak pechowo, że ten odbił się od obrońcy Zagłębia Aleksandra Syczowa i niemal wtoczył do pustej bramki.

Gdy wydawało się, że tyszanie dowiozą skromne prowadzenie do końcowej syreny, zupełnym brakiem odpowiedzialności wykazał się Robin Bacul, który sfaulował w tercji ataku. Grę w przewadze zamienił na bramkę Labryga. - Zazwyczaj trafiam z niebieskiej linii, ale dziś było o to ciężko, bo cały czas ktoś mnie pilnował. Przy golu pojechałem na dobitkę i nie pomyliłem się. Szkoda, że wcześniej zabrakło skuteczności, bo ten mecz był do wygrania - opowiadał Labryga.

Z remisu nie cieszył się Ślusarczyk, któremu z okazji urodzin kibice odśpiewali "Sto lat". - Odżałowałbym nawet gola, byle dziś było zwycięstwo. Tracimy cenne punkty, które mogą być ważne, gdy będzie się decydowała walka o medale. Nie gramy dobrze, naszym akcjom brakuje tempa, po prostu się nie klei. Do tego dochodzi też zmęczenie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy rozegraliśmy 20 spotkań, czyli gramy co trzy dni - wyliczał Ślusarczyk.

- Zmęczenie to normalna sprawa, przecież to są tylko ludzie. Bardziej martwi mnie ich nonszalancja. Faul Bacula, przewinienie Mariusza Jakubika. Piotrek Sarnik w czasie jednej zmiany popełnił dwa błędy, z których jeden o mały włos nie kosztował nas stratę gola - wyliczał Matczak.

Tyszanie z utęsknieniem czekają na kilka dni odpoczynku i wypłatę zaległych pieniędzy. Wypoczynek już od poniedziałku, zaległe pensje - po realizacji umowy sponsorskiej z Tyskimi Browarami. W Sosnowcu tymczasem myślą o kolejnych wzmocnieniach. Tym razem na celowniku znaleźli się gracze KTH Krynica Adrian Chabior i Lubomir Caban. Z internetową stroną klubu skontaktował się też Słowak Daniel Mraczka.

GKS Tychy 1 (0, 0, 1)

Zagłębie Sosnowiec 1 (0, 0, 1)

Bramki: 1:0 Bagiński - Cychowski (42.), 1:1 Labryga - T. Kozłowski (57.)

GKS: Sobecki; Cychowski - Gonera, Śmiełowski (4) - Majkowski, Kuc - Mejka; Bagiński - Parzyszek - Bacul (4), Belica (2) - Frączek - Wołkowicz, Sarnik - Jakubik (6) - Ślusarczyk, Woźnica (2) - Justka (2) - Gawlina (2)

Zagłębie: Jaworski; Urban (2+10) - Labryga (6), J. Rutkowski - Syczow (4), Sosiński - Duszak; Horny - T. Kozłowski - M. Kozłowski, Grobarczyk - Filo - Puzio, Bernat - T. Da Costa (2) - G. Da Costa, Jasicki - Ł. Rutkowski - Ł. Podsiadło (2 tech.) oraz Twardy (10+2 tech.) Kary: 22 - 38

Widzów: 2000



Pozostałe wyniki: Wojas Podhale Nowy Targ - Cracovia Comarch Kraków 2:2 (1:0, 1:2, 0:0, 0:0) po dogrywce, Stoczniowiec Energa Gdańsk - TKH ThyssenKrupp Energostal Toruń 4:3 (0:0, 3:0, 1:3)



1. GKS Tychy 194290-41
2. Stoczniowiec Energa 193986-48
3. Wojas Podhale 193477-49
4. Cracovia Comarch 193480-54
5. Zagłębie Sosnowiec 192860-57
6. TKH Toruń 192758-61
Skomentuj:
Hokejowa ekstraliga: GKS Tychy zremisował z Zagłębiem Sosnowiec
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz