Siatkarze BOT Skry w nowej hali

Czołowa europejska drużyna siatkarska do niedawna musiała wynajmować halę na mecze i treningi. W poniedziałek wszystko się jednak zmieniło, ponieważ w Bełchatowie oddano do użytku nowoczesny obiekt

Budowa nowej hali, w której swoje mecze będą rozgrywać siatkarze BOT Skry Bełchatów, trwała tylko 14 miesięcy. Ale mimo tak krótkiego czasu, powstał jeden z najnowocześniejszych obiektów w Polsce. Co prawda na trybunach "Energii", bo tak nazwano nowy obiekt, jest niespełna 2,5 tys. miejsc, ale kibice mogą oglądać spotkania w naprawdę komfortowych warunkach. Znacznie lepiej będzie też grało się siatkarzom. - Już na pierwszy rzut oka widać, że nowa hala jest dużo wyższa od starej - mówi Mariusz Wlazły, najlepszy polski zawodnik. - Poza tym jest fajna, podoba mi się. Ważne, że jest w niej też klimatyzacja.

Choć najlepsza polska drużyna ćwiczy w "Energii" od tygodnia, to uroczyste otwarcie miało miejsce w poniedziałek. Byli politycy, władze miasta, powiatu oraz parlamentarzyści. Przy okazji szefowie klubu zaprezentowali drużynę, która będzie broniła mistrzostwa Polski. Wszystko to sprawiło, że do hali przyszło ok. 2 tys. ludzi. Był nawet klub kibica Skry z nieodłącznymi bębnami.

Tak jak zapowiadaliśmy, na prezentacji zabrakło dwóch nowych zawodników: bułgarskiego środkowego Jewgienija Iwanowa i kanadyjskiego skrzydłowego Dana Lewisa. - Iwanow zjawi się w Bełchatowie po tym, jak Bułgaria zakończy grę w Lidze Światowej - mówi Konrad Piechocki, wiceprezes BOT Skry. Na razie Bułgarzy spisują się znakomicie i wszystko wskazuje, że zakwalifikują się do finału. Lewis też występuje w swojej reprezentacji, a do Polski przyleci 30 sierpnia.

Z pozyskanych ostatnio graczy pojawił się jedynie środkowy Janne Heikkinen. Był bardzo zaskoczony, że hala wypełniła się już podczas prezentacji drużyny. Fin przyleciał do Polski w poniedziałek, a wczoraj po raz pierwszy ćwiczył z nowymi kolegami. Kibice zobaczyli też nowego szkoleniowca BOT Skry - Raula Castellaniego.

Na otwarciu hali pojawili się za to reprezentanci Polski: Wlazły, Krzysztof Ignaczak i Piotr Gruszka. Ten pierwszy w sobotnim spotkaniu z USA doznał kontuzji. - Przy wyskoku złapał mnie skurcz i spadłem na palce. Z każdym dniem jest coraz lepiej - opowiadał Wlazły. Nowym kapitanem mistrza Polski został Krzysztof Stelmach, który zastąpił swojego brata Andrzeja, który przeniósł się do Wkręt-metu AZS Częstochowa.

Podczas krótkiej konferencji prasowej szefowie BOT Skry tłumaczyli, dlaczego sięgnęli po trzech siatkarzy z zagranicy. - Bo w Polsce nie było tej klasy zawodników - tłumaczył Edward Maruszak, przewodniczący rady nadzorczej Skry. Według niego cele postawione przed zespołem się nie zmieniły: - Chcemy obronić mistrzostwo i Puchar Polski, a także przynajmniej wyjść z grupy w Lidze Mistrzów - zapowiedział.

Po części oficjalnej w "Energii" odbył się pierwszy mecz, w którym reprezentacja Polski juniorów przegrał z kadrą seniorów Kataru 0:3 (21; 18; 21). W składzie Polski było czterech graczy BOT Skry: Waldemar Kaczmarek, Mikołaj Sarnecki, Maciej Zajder i Dawid Gunia.