Po awansie Jadaru do PLS-u

Po czterech latach siatkarska ekstraklasa znów wraca do Radomia. Na ten moment czekało wielu fanów dyscypliny w mieście.
Czekało i doczekało się, choć chwil zwątpienia na pewno nie brakowało. Po spadku Czarnych do I ligi kluczem do podźwignięcia z marazmu radomskiej siatkówki okazała się decyzja biznesmena Tadeusza Kupidury. Nowy sponsor strategiczny zainwestował w sekcję od momentu wejścia do awansu prawie trzy miliony. - Czasami wątpiłem w skuteczność naszych działań, ale podobnie jak w wielu kwestiach życia i w sporcie potrzebna jest cierpliwość. Dziś możemy być usatysfakcjonowani, że praca wielu ludzi zrodziła taki sukces - mówił po meczu.

Odpowiedzialny za wynik sportowy w Jadarze był dyrektor Bogdan Domagała. Po ostatniej piłce trzeciego spotkania z Chemikiem nie krył wzruszenia. - Udało nam się osiągnąć cel. Mnie osobiście kosztowało to wiele zdrowia i wysiłku. Dziś wszyscy jesteśmy usatysfakcjonowani. Czeka nas teraz wiele pracy - powiedział "Gazecie".

Pod wrażeniem dramaturgii meczu był prezes Polskiej Ligi Siatkówki Artur Popko. - Obejrzałem bardzo interesujące widowisko. Chemik to dobry zespół i zawiesił Jadarowi wysoko poprzeczkę. Gospodarze mogą i powinni zawdzięczać sukces kibicom, którzy stworzyli niesamowite widowisko od początku do końca spotkania - usłyszeliśmy. Na pytanie, co KS Jadar może wnieść po awansie do Polskiej Ligi Siatkówki, Popko odpowiedział: - Dziś działacze, siatkarze i kibice niech cieszą się z awansu. Na takie przemyślenia przyjdzie czas potem.

O komentarz do sukcesu Jadaru poprosiliśmy byłego trenera drużyny Grzegorza Wagnera. - Oczywiście śledziłem przebieg rywalizacji. Od początku wierzyłem w drużynę. Przykro mi jedynie, że nie dane mi było dokończyć dzieła, które rozpocząłem kilka miesięcy temu w Radomiu.

Gratulacje radomianom złożył też trener Jokera Piła Dariusz Luks. Szkoleniowiec zapisywał na wideo przebieg rywalizacji Jadaru z Chemikiem, przygotowując się do spotkań barażowych z przegranym zespołem o pozostanie w lidze. - Tak jak przewidywałem, trzeci mecz był również wyrównany. Gospodarze w pełni wykorzystali atut własnej hali. Mecz mógł się podobać, bo był dramatyczny - powiedział.

Z sukcesu cieszyli się oczywiście sami siatkarze. - Jestem szczęśliwy, że udało nam się pokonać Chemika. W tym meczu zafunkcjonowały praktycznie wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła, a poparliśmy je wolą walki i zaangażowaniem - usłyszeliśmy od Krzysztofa Niedzieli. Z radości promieniował kapitan drużyny Mariusz Wiktorowicz, łezkę w oku uronił Sebastian Pęcherz.

Utrata szansy bezpośredniego awansu do ekstraklasy zmartwiła oczywiście siatkarzy Chemika. Wielu z nich długo nie mogło uwierzyć w przegraną. - Radom wygrał mecz dwoma piłkami, co potwierdza opinię, że grały przeciwko sobie dwa wyrównane zespoły. Popełniliśmy znów kilka błędów. Gospodarze byli nieco lepiej dysponowani. Gramy dalej i wierzę w nasz awans - podsumował trener gości Wiesław Popik.

Mecz w Radomiu wzbudził duże zainteresowanie mediów. Dziennikarz specjalistycznego miesięcznika siatkarskiego "Super Volley" Janusz Wróbel chwalił jego poziom, a sukces radomian spuentował krótko: - Witajcie wśród najlepszych.

Po zwycięstwie na parkiecie lał się szampan, leciały serpentyny. Ponad dwa tysiące kibiców nie kryło emocji. Byli też tacy, którzy chcieli, ale nie mogli obejrzeć spotkania, bo zabrakło dla nich miejsca w hali. - Nie mogliśmy wprowadzić do obiektu większej liczby kibiców. MOSiR ma określoną liczbę miejsc, a przepisy bezpieczeństwa są najważniejsze i jednoznaczne - tłumaczył Domagała.

Ten dzień z pewnością zapisze się wyjątkowo w historii klubu. Po świętowaniu przyjdzie czas na refleksje, pracę i oczywiście konkretne działania. Działacze Jadaru przygotowują już dokumentację do powołania do życia spółki akcyjnej. Takie są wymogi organizacyjno-prawne gry w Polskiej Lidze Siatkówki. Początek kolejnego sezonu 2006/07 w PLS przewidziany jest wstępnie już na początek września. Siatkarską ucztę radomianie rozpoczną od pojedynku we własnej hali z mistrzem Polski. Dziś można powiedzieć, że będzie to BOT Skra Bełchatów lub KS Jastrzębski Węgiel.



AUTORZY SUKCESU: Paweł Biliński, Daniel Górski, Mykola Karzov, Grzegorz Kokociński, Łukasz Kruk, Krzysztof Makaryk, Krzysztof Niedziela, Maciej Pawliński, Sebastian Pęcherz, Konrad Prusakowski, Krzysztof Staniec, Przemysław Surmacz, Mariusz Wiktorowicz, Wojciech Żaliński, Cezary Żyłkowski.

Trenerzy: Witold Roman, Grzegorz Wagner, Dariusz Fryszkowski, Robert Grzanka i Krzysztof Malczewski (odnowa biologiczna).











Skomentuj:
Po awansie Jadaru do PLS-u
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz