Kameruńczyk z ŁKS zniknął, ale już się odnalazł

Endene Elokan nie pojawił się na poniedziałkowym treningu. Po sparingu ŁKS z Pogonią Szczecin Kameruńczyk zniknął jak kamfora. Nikt w klubie nie widział co się z nim dzieje
28-letni Endene Elokan ma wiosną zdobywać gole dla wicelidera II ligi. Na razie klub z al. Unii ma z nim jednak same kłopoty. Podczas rutynowych badań lekarskich wykryto u Kameruńczyka nierówną pracę serca. Piłkarz nie mógł zgodzić się z opinią łódzkich lekarzy, dlatego postanowił przeprowadzić badania u lekarza Pogoni Szczecin, w której jesienią występował. Ekolan przeszedł na Wybrzeżu konsultacje medyczne, po których dostał zgodę na treningi i udział w meczach.

Kameruńczyk jest bardzo utalentowanym graczem, ale - jak twierdzi trener Wiesław Wojno - to kontrowersyjny zawodnik. Dlatego szkoleniowiec nie jest pewny, czy piłkarz wiosną w pełni wykorzysta swój potencjał.

Na razie chyba nie, bo na przeszkodzie stoi dość trudny charakter oraz kompletne nie przygotowanie do rundy rewanżowej. Według kolegów z drużyny Elokan jest małomówny, a po treningu szybko opuszcza szatnię. Ostatnio ćwiczy w parze z Robertem Sierantem, bo jego dotychczasowy parnter Artur Kościuk jest kontuzjowany.

W sobotnim sparingu z Pogonią zaprezentował się słabo. Wczoraj w ogóle nie pojawił się na treningu. Nie odbierał także telefonów od działaczy, nie było go też w domu. Przez cały dzień szukano piłkarza. Dopiero wieczorem Jackowi Żałobie, kierownikowi drużyny, udało się skontaktować z Elokanem. - Ma grypę żołądkową - powiedział "Gazecie" Żałoba. - Bierze leki. Dostał dwa dni wolnego.

Terminarz
  • Puchar Świata 2018/19